Marta Nawrocka w ramach swojej działalności postanowiła założyć fundację, której celem będzie walka z hejtem. Ma żywo w pamięci nienawistne komentarze internautów skierowane do jej córki Kasi. "Nigdy nie pozwolimy na to, by w taki sposób atakowano dzieci, jak naszą córkę" - zapewniła.

Marta Nawrocka nie zamierza pełnić swojej funkcji jako milcząca pierwsza dama. Udzieliła pierwszych wywiadów, zaś podczas panelu dyskusyjnego w Wiśle zainicjowała swój pierwszy medialny projekt.
Prezydentowa zamierza uruchomić fundację "Blisko Ludzkich Spraw" oraz rozpocząć akcję "Hejt? Nie, dziękuję".
Przede mną najważniejszy czas, odkąd mój mąż został prezydentem. Niebawem rozpocznie działalność fundacja, dzięki której, liczę na to mocno, narodzi się mnóstwo dobra. Jej powstanie postrzegam jako moją misję i zadanie. By łączyć, by szukać porozumienia, budować mosty, burzyć mury, by działać wspólnie - przekazała w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Reklama
Fundacja będzie działała w czterech obszarach: walki z hejtem, walki z zagrożeniami w sieci, wsparciu osób niepełnosprawnych i wyrównywaniu szans.
Marta Nawrocka nawiązała przy tym do fali hejtu, jakiej doświadczyła 7-letnia córka pary prezydenckiej - Kasia. Pierwsza dama zapewniła, że nie zamierza przejść nad tego typu zachowaniem internautów do porządku dziennego.
W kampanii nasza rodzina szczególnie doświadczyła, czym jest hejt. Ja i mój mąż byliśmy przygotowani, ale nigdy nie pozwolimy na to, by w taki sposób atakowano dzieci, jak naszą córkę Kasię. Nie możemy tolerować hejtu, nie ma na to mojej zgody jako kobiety i matki. Słowa potrafią zostawić ślad na całe życie - stwierdziła.
Reklama
Zaczyna się to od anonimowych wpisów w mediach społecznościowych czy niestosownych żartów. To wywołuje lawinę zła. Słowa potrafią zostawić ślad na całe życie, a dzieci trzeba chronić, nim dorosną, zrozumieją świat i będą umiały się z tym pogodzić - dodała.
Zapowiedziała, że przekaże na licytację białą sukienkę, która wywołała hejt, kiedy pojawiła się w niej po raz drugi. Dochód z licytacji zostanie przekazany dla Fundacji "Wstawaj Alicja".
W wywiadzie dla wpolsce24.tv wyznała, że poza przestrzenią wirtualną, ona sama i jej dzieci nie spotykają się z niemiłymi sytuacjami.
Mam małe dzieci. Antek gra w piłkę, chce iść na trening, na boisko, a Kasia chce iść na plac zabaw do dzieci, więc to robimy. Chce iść na rower - idziemy, ubieramy kaski, jedziemy. I podoba mi się to w naszym społeczeństwie, że jak widzą, że jestem prywatnie z dziećmi, uśmiechną się, pomachają, pozdrowią, ale nie naruszają tej przestrzeni prywatnej. I to mi się bardzo podoba - przekazała.
Reklama

Marta Nawrocka, fot. Anita Walczewska/East News

Marta Nawrocka, fot. Anita Walczewska/East News

Marta Nawrocka, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Marta Nawrocka, fot. Pawel Wodzynski/East News

Marta Nawrocka, Karol Nawrocki, fot. Pawel Wodzynski/East News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie stety taką sytuację jaką mamy obecnie w Polsce jest wina Kaczyńskiego i partii PiS z której też pani i pani mąż się wywodzi. Tyle obelg, tyle hejtu tyle kłamstw, tyle obelg ile ta partia różnym ludziom wyrządziła, to tak w Polsce nie było. Pani Nawrocka dzieci powinna pani chronić, jak najmniej pokazywać. Nie jestem za hejtem, ale pani mąż nie jest bez winy. Obraża, oskarża , znieważa wszystkich co nie są za pisem. Czy to jest w porządku. Proszę pomyśleć że ten rząd wybrało ponad 50% społeczeństwa które też panią i pańską rodzinę utrzymuje. Prezydent obojętnie kto nim jest powinien być nie dla partii tylko dla Polski i Polaków. Więc jak pani mąż obraża rząd bo mu tak Kaczyński każe, jednocześnie obrazą społeczeństwo. Więc co może pani oczekiwać od tych ludzi co są pogardzani przez pani męża? Mają siedzieć cicho? I tak się zaczyna ta nie nawiać a potem hejt. Więc proszę najpierw spojrzeć w swoje podwórko co się robi a potem wymagać od innych. Pan Nawrocki dołożyl swoimy słowami, swoim zachowaniem w kampanii bardzo dużo złej energii. Ale po kampanii powinien zająć stanowisko prezydenta neutralnego, prezydenta wszystkich, ale nie został prezydentem pisowskim i nie stety dalej ta zło energiie , te obrażanie innych, te kłamstwa, te obelgi stosuje. Więc jeżeli z waszej strony nie zmieni się ta dynamika to długo nie będzie zmiany.