Minął zaledwie miesiąc od śmierci Łukasza Litewki, a fundacja, którą stworzył, stała się areną bolesnego sporu. Strona #TeamLitewka przestała działać, rodzina posła ujawniła, że część rady forsuje własne pomysły sprzeczne z jej wolą, a partnerka Natalia Bacławska wprost napisała: "ktoś chce położyć ręce na części jego serca".

23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej zginął poseł Łukasz Litewka. Człowiek znany z serca otwartego dla wszystkich - dzieci potrzebujące leczenia, zwierząt bez domu, ludzi w kryzysie. Jego fundacja #TeamLitewka stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc dobroczynności w polskim internecie. Na początku maja współpracownicy zapowiedzieli, że przedsięwzięcie będzie działać dalej. I nagle - cisza. Strona fundacji wyświetla już tylko białą planszę.
Jako pierwsi zabrali głos bliscy zmarłego posła. W oświadczeniu opublikowanym na profilu fundacji przyznali, że za kulisami toczy się spór o kierunek dalszego działania organizacji i że nie wszyscy w radzie podzielają ich wizję:
Naszą wolą było dołączenie do Rady Fundacji w taki sposób, by móc mieć realny wpływ na kierunek jej działań i tym samym ochronę dziedzictwa Łukasza. Niestety, nie wszyscy podzielili to zdanie. Część członków Rady zaczęła forsować własne pomysły, stojące w sprzeczności z naszą wolą.
Rodzina poinformowała, że do czasu wyjaśnienia sytuacji zawiesza komunikację zewnętrzną fundacji. Zakończyła apelem do fanów, który wielu odebrało jako wołanie o pomoc:
Dajcie nam proszę czas, wykażcie się cierpliwością i mimo tej niezręcznej ciszy, która nie była intencjonalna, zostańcie tutaj z nami. Najbliżsi Łukasza.
Reklama
A potem powiedziała wprost to, o czym rodzina napisała ostrożniej - że w radzie fundacji pojawiły się osoby niemające nic wspólnego z jej dotychczasową działalnością:
Czy tym, co napiszę, się narażę? Zapewne tak. Czy mnie to obchodzi? Kompletnie nie. Nie mam nic do stracenia, bo to, co najważniejsze w moim życiu, już straciłam i nie pozwolę - ja ani nikt z nas - nikomu, kto ma inne intencje, położyć rąk na części jego serca, które wciąż bije.
SPRAWDŹ: Ujawniono rozmowę ze sprawcą wypadku Łukasza Litewki: POWTARZAŁ, ŻE NIE CHCIAŁ TEGO ZROBIĆ
Bacławska wskazała wprost na rozbieżność wizji części rady i zapowiedziała walkę. Zakończyła słowami, które rozeszły się po sieci błyskawicznie:
Choć na niebie świeci słońce, nad nami zawisły ciemne chmury - dmuchajcie w nie, proszę, wszyscy razem, a przysięgam na moje życie, że nigdy Was nie zawiedziemy.
Internauci są wstrząśnięci. W komentarzach pytają, kto i dlaczego próbuje przejąć schedę po jednym z najbardziej lubianych posłów ostatnich lat. Na razie odpowiedzi nie ma. Jest za to obietnica od rodziny i partnerki, że dziedzictwo Łukasza Litewki nie zostanie oddane bez walki.

Łukasz Litewka, fot. Instagram

Łukasz Litewka, fot. Instagram

Łukasz Litewka, fot. Instagram

Łukasz Litewka, fot. Instagram
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze