Patricia Kazadi, piosenkarka i nowa prowadząca "Must be the music" w Polsacie, przez ponad dwa miesiące milczała o dramatycznym zdarzeniu z początku maja. W nocy, gdy stała przed kamerami na żywo, ktoś splądrował jej dom. Straty wynoszą prawie 400 tysięcy złotych.
Patricia Kazadi wiosną 2025 roku wróciła na ekrany z podwójną siłą. Polsat ogłosił ją prowadzącą nową odsłonę "Must be the music", wyszedł jej nowy teledysk do piosenki "Na wietrze", a w mediach pojawiała się coraz częściej. Za kulisami toczył się jednak równolegle inny, znacznie mniej medialny dramat.
1 maja 2026 roku, w nocy z 1 na 2 maja, gdy tancerka pracowała na planie, prowadząc premierowy odcinek "Must be the music" na żywo, do jej domu weszli włamywacze. Sprawa trafiła do prokuratury. Kazadi potwierdziła włamanie Pudelkowi i po raz pierwszy opowiedziała o tym, jak to przeżyła.
To prawda. Do włamania doszło w nocy z 1 na 2 maja, podczas gdy ja prowadziłam pierwszy odcinek 'Must be the music' na żywo. Ten moment powrotu do domu i odkrycie, że ktoś w nim był, zniszczenia i zaginione mienie — to okropne doświadczenie, którego mam nadzieję już nie doświadczyć. To uczucie niepokoju po tym zdarzeniu towarzyszyło mi jeszcze przez kilka tygodni. Takie poczucie zachwiania bezpieczeństwa i bezbronności.
Ze ograbnie urządzonego domu zniknęły biżuteria, sprzęt elektroniczny i pieniądze. Łączna wartość strat zgłoszonych na policji wynosi prawie 400 tysięcy złotych. Kazadi nie może jednak wchodzić w szczegóły, bo sprawą zajmuje się prokuratura.
SPRAWDŹ: Patricia Kazadi jest nieuleczalnie chora. To IV stopień: Z BÓLU CZOŁGAŁAM SIĘ NA ŁOKCIACH
Artystka przyznała, że strata materialna dotknęła ją znacznie mniej niż coś zupełnie innego.
Nie mogę za bardzo wchodzić w szczegóły, gdyż sprawą zajmuje się prokuratura. Ale powiem szczerze, że owszem strata materialna była bolesna, ale co by to nie było — żadne pieniądze, biżuteria, sprzęt, cokolwiek nie ma tak naprawdę na koniec dnia tak wielkiego znaczenia, jak to, że zostały skradzione pamiątki moje i bliskich mi osób. To jest nie do odkupienia, nie do odpracowania, nie do odzyskania. Tego żal najbardziej. Dało mi też to informację, że należy mieć mocno ograniczone zaufanie i teraz zadbałam o bezpieczeństwo i ochronę na wszystkich możliwych polach.
Reklama
Śledztwo trwa. Policja i prokuratura prowadzą postępowanie w tej sprawie. Patricia Kazadi z nową energią wraca do pracy — program "Must be the music" jest na antenie, a ona sama zabiega o bezpieczeństwo zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

Patricia Kazadi, fot. KAPiF

Patricia Kazadi, fot. KAPiF

Patricia Kazadi, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze