Paulina Smaszcz opublikowała w czwartek jeden z najostrzejszych wpisów w swojej mediowej karierze. Zaatakowała show-biznes, media i społeczne przyzwolenie na przemoc wobec kobiet. Pytanie, kogo miała konkretnie na myśli, pozostaje otwarte.
Paulina Smaszcz od lat jest jedną z najbardziej aktywnych celebrytek w polskich mediach społecznościowych. Była żona Macieja Kurzajewskiego regularnie komentuje rzeczywistość show-biznesową, edukację, zdrowie i relacje damsko-męskie. Zazwyczaj jej posty wzbudzają emocje w obie strony. Czwartkowy wpis z 2 lipca nie był wyjątkiem. Był jednak jednym z ostrzejszych.
Smaszcz zaczęła od diagnozy środowiska show-biznesowego i mediów, po czym przeszła do konkretnych zarzutów.
Myślałam, że w celebryckim piekiełku, świecie 'chleba i igrzysk', już mnie nic nie zdziwi, a jednak umrę zdziwiona. Karierę robią prostytutki i jeszcze promujemy ich zawód, bo to szybkie i łatwe pieniądze. Nie mówimy w mediach słowa o edukacji, rozwoju, światopoglądach, czytaniu książek, bo przecież to, co jest misją mediów, stało się niemodne i przestarzałe. Za to mamy kryminalistów machających polską flagą, promujemy pedofilów, osoby oskarżone o gwałt, pobicia, przemoc, znęcanie się. Udajemy, że bogaci są piękni i dobrzy, małżeństwa starych dziadków z nastolatkami też są ok, dojrzałe kobiety spychane są w zawodową, showbiznesową przepaść, z miłości robimy pośmiewisko, z małżeństwa przygodę bez przemyśleń i dojrzałych decyzji — napisała na Instagramie.
Reklama
SPRAWDŹ: Marta Nawrocka przejdzie szkolenie u Pauliny Smaszcz? "PRZYGOTUJEMY PANIĄ"
W dalszej części wpisu przeszła do wątku, który wyraźnie ją boli najbardziej: przyzwolenia społecznego na przemoc wobec kobiet i roli mediów w jej normalizowaniu.
Prawda i źródła danych nikogo nie interesują, bo liczy się polukrowana, zakłamana rzeczywistość. Publiczność śmieje się z żartów dwóch panów z przemocy wobec kobiet. Panowie robią, co chcą, bo mają na to społeczne przyzwolenie. Ja chcę jednak w innym świecie wychowywać moją wnuczkę i wokół mnie jest mnóstwo kobiet, które nie chcą w tym 'przyzwoleniu' wychowywać swoich córek i synów.
Reklama
Wpis zakończyła danymi: około 3,5 miliona kobiet w Polsce przynajmniej raz w życiu padło ofiarą przemocy fizycznej lub seksualnej. Kogo miała na myśli, pisząc o "żartach dwóch panów"? Tego nie powiedziała. Pod postem pojawiło się 292 komentarze i tysiące reakcji. Część internautów bije brawo, część pyta z przekąsem, kogo konkretnie miała na myśli. Smaszcz, jak to ona, nie odpowiedziała.

Paulina Smaszcz, fot. KAPiF

Paulina Smaszcz, fot. KAPiF

Paulina Smaszcz, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze