Joanna Racewicz odziana w białą suknię, z ceremonią, z obietnicami i z głębokimi życiowymi przemyśleniami — opublikowała nagranie ze "ślubu sama ze sobą". Nie szuka mężczyzny. Szuka siebie. I twierdzi, że już ją znalazła.
Joanna Racewicz przez lata kojarzona była przede wszystkim z Telewizji Polskiej, gdzie prowadziła m.in. "Panoramę" i "Pytanie na śniadanie", a później z Polsatu. W 2010 roku w katastrofie smoleńskiej zginął jej mąż, porucznik Paweł Janeczek, oficer BOR pełniący służbę przy prezydencie Lechu Kaczyńskim. Po tamtej tragedii dziennikarka na długi czas zawiesiła karierę, a kiedy do niej wróciła, częśto mówiła o pracy z kobietami nad ich rozwojem osobistym. Teraz zrobiła krok, który trudno przeoczyć: wzięła ślub. Tylko nie z mężczyzną.
Na Instagramie pojawiło się nagranie i fotografie z ceremonii — Racewicz w białej sukni, sama, z bardzo osobistym wyznaniem.
Ja. Panna młoda. Dość dorosła. Na własnym ślubie. Sama ze sobą. Prawdziwa. Zdziwieni? Doskonale rozumiem. Więc po kolei. Nie wiem, kiedy zaczęłam od siebie odchodzić. Może wtedy, kiedy ważniejsze stało się to, czego oczekują inni. Albo kiedy uczyłam się być dzielna. Lata pogoni, przymusu, wymagań, ocen, krytyki.
Symboliczny ślub był zwieńczeniem projektu, w który zaangażowała się od kilku miesięcy, pracując z kobietami w trudnych momentach życia. Opisała, co symbolizuje ta ceremonia.
Symboliczny Ślub ze Sobą. Moja najpiękniejsza ceremonia. Moment, w którym pierwszy raz od lat możesz powiedzieć: 'Wybieram siebie.' Ta chwila zostawia spokój. Czułość. Łagodność. Poczucie bezpieczeństwa. Obietnice, że będziesz po swojej stronie. Jeśli czujesz, że od lat troszczysz się o świat, tylko nie o własne dobro — może teraz już czas, żeby wrócić do domu. Do samej siebie.
Reklama
SPRAWDŹ: Joanna Racewicz szczerze o swoim wyglądzie: To mi się wymknęło spod kontroli
Sologamia — ceremonia zaślubin ze samą sobą — to zjawisko, które od kilku lat pojawia się coraz częściej na Zachodzie. Nie ma skutków prawnych, ale ma wyraźny wymiar psychologiczny: to publiczne zobowiązanie wobec siebie. Racewicz podkreśla, że zaczęło się od spotkania z kobietami, które nie próbowały jej zmieniać, lecz pomogły odnaleźć własną tożsamość na nowo. Pod postem pojawiły się setki komentarzy, wśród których dominuje wzruszenie i słowa wsparcia. Są też pytania. I ciekawość, co będzie dalej.

Joanna Racewicz, fot. Instagram

Joanna Racewicz, fot. Instagram

Joanna Racewicz, fot. Instagram

Joanna Racewicz, fot. Instagram
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze