Ralph Kaminski przybył do Krakowa, miasta, które zawsze wywoływało u niego same dobre skojarzenia. Tym razem wspomnienia będą zupełnie inne. Brak drobnych w przechowalni bagażu, brak płatności kartą w taksówkach, agresywny taksówkarz i podróż pociągiem bez klimatyzacji w rekordowym upale. Wokalista opisał poranek, którego szybko nie zapomni.
Pierwsza wakacyjna fala upałów w 2026 roku okazała się testem nie tylko dla wytrzymałości fizycznej Polaków, ale i psychicznej. Media donosiły o przypadkach omdleń na koncertach, opóźnieniach pociągów i awariach klimatyzacji w wagonach. W ten gorący poniedziałek do Krakowa, miasta, które zawsze wywoływało u niego pozytywne skojarzenia, przyjechał Ralph Kaminski. I tym razem skojarzenia będą zgoła inne, bo wokalista opublikował obszerny wpis w mediach społecznościowych, opisujący poranek pełen niespodziewanych przeszkód.
Wszystko zaczęło się od próby rozmienienia banknotu, bo przechowalnia bagażu na dworcu przyjmuje wyłącznie monety.
"Lato, poniedziałek, Kraków. Na dworcu w Krakowie nie można rozmienić 20 złotych na drobne, a przechowalnie bagażu są tylko na monety. W okienku starsi pan i pani niemiło mówią, że nie wolno im wymieniać. Co mam zrobić, pytam? Nie dostaję odpowiedzi. Odpowiedź jest milczeniem — napisał na Facebooku.
Z pomocą przyszła mu pracownica pobliskiej kawiarni, jednak gotówka okazała się przydatna w kolejnym kryzysie. Na postoju przy Galerii Krakowskiej szukał taksówki do okolic Rynku i Piwnicy Pod Baranami.
"Próbuję złapać taksówkę z postoju do Rynku, by szybko załatwić sprawę w okolicy 'Piwnicy Pod Baranami', postój przy Galerii. Pytam, czy można kartą? Wszędzie tylko gotówka, mówię: 'panowie, jest XXI wiek'. Jeden z kierowców mówi: 'bo zaraz dostaniesz w pysk!'. Ja w szoku, ale i tak nie wożą na licznik, tylko się targują, chcą zedrzeć ile się da. Sami nie znoszą Uberów czy innych Boltów, ale nie da się inaczej jeździć, przynajmniej w Krakowie.
SPRAWDŹ: Wiadomo co łączy Michała Szpaka i Ralpha Kaminskiego. To ogromne zaskoczenie
Czarę goryczy tego poranka przepełniła podróż w przepełnionym pociągu bez sprawnej klimatyzacji, w samym środku rekordowych upałów.
"Pociąg przepełniony, klimatyzacja tylko 'naturalna', otworzone okna, to i tak mało co daje, leje się ze mnie, nie tylko ze mnie, obyśmy cało dojechali. Chyba od tego gorąca wszyscy powariowaliśmy, a niektórzy co tak głośno krzyczą i uśmiechają się, jak to się zwykło mówić 'po polsku', nadal mentalnie w Rzeczpospolitej Ludowej. Cudownego dnia pięknego lata 2026 — skwitował artysta.
Reklama
Wpis błyskawicznie obiegł sieć i zebrał setki komentarzy współczucia. Kraków, miasto, do którego wokalista regularnie wraca z sympatią, tym razem przygotowało mu cały zestaw drobnych utrudnień jednego ranka. Pozostaje tylko jedno pytanie: rozmienicie mu drobne na powrotną podróż?

Ralph Kaminski, fot. KAPiF

Ralph Kaminski, fot. KAPiF

Ralph Kaminski, fot. KAPiF

Ralph Kaminski, fot. KAPiF
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze