Dorota R., piosenkarka i była żona producenta filmowego Emila S., usłyszała w czwartek 25 czerwca akt oskarżenia. Grozi jej do 5 lat więzienia. Kilkadziesiąt minut później opublikowała InstaStory, w którym oznajmiła, że to dla niej dobra wiadomość. Prokuratura odpowiedziała na jej słowa.
Sprawa ciągnie się od kilku lat. Producent filmowy Emil S. miał przez swoją spółkę pozyskiwać od prywatnych inwestorów środki na produkcję filmów, obiecując udział w zyskach. Filmy nie powstały, pieniądze zniknęły z kont firmy, a kiedy wierzyciele zaczęli się domagać zwrotu środków, część majątku miała zostać przetransferowana za granicę. Według prokuratury trafiła do nowej spółki z siedzibą na Malcie, której współwłaścicielką była ówczesna żona producenta, Dorota R. — piosenkarka znana pod pseudonimem Doda.
19 czerwca 2026 roku Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia wobec Emila S. i Doroty R., a także dwóch innych osób. Byłemu producentowi filmowemu zarzuca się łącznie 198 czynów zagrożonych karą do 10 lat więzienia. Piosenkarka usłyszała zarzut pomocnictwa w udaremnieniu zaspokojenia wierzycieli na kwotę przekraczającą 12,2 mln zł — za co grozi jej do 5 lat pozbawienia wolności. W toku postępowania zabezpieczono mienie o łącznej wartości ponad 12 mln zł oraz blisko 60 tys. euro.
Kilkadziesiąt minut po komunikacie prokuratury Dorota R. opublikowała obszerne InstaStory. Nie kryła emocji i, paradoksalnie, ulgi.
W końcu mogę, chociaż brzmi to paradoksalnie dla ludzi, którzy nie mają do czynienia na co dzień z sądami, odetchnąć z ulgą, bo to jest ten czas, w którym nareszcie mogę zacząć się bronić w sądzie. Ponad 5 lat na to czekałam, odkąd prokuratura weszła mi do domu, zabrała mi moje oszczędności na poczet długów mojego byłego męża, który miał wtedy ponad 200 zarzutów i został zatrzymany oraz tymczasowo aresztowany. Zostałam obarczona abstrakcyjnymi rzeczami, z którymi nigdy nie miałam nic wspólnego. Nagonka, lincz i w końcu po tylu latach przychodzi mój czas — oświadczyła.
Reklama
W dalszej części oświadczenia zakwestionowała też zasadność zabezpieczenia jej majątku przez prokuraturę — wskazała, że Urząd Skarbowy po dwóch latach śledztwa stwierdził legalne pochodzenie jej środków, jednak śledczy podtrzymali swoje stanowisko. Zaprzeczyła, że kiedykolwiek miała nieruchomość na Malcie, i nazwała część zarzutów "abstrakcyjnymi". Zapowiedziała, że w sądzie będą miały miejsce "mocne zwroty akcji".
SPRAWDŹ: Doda ostro o serii nieprzychylnych materiałów wideo: CHCĄ ZNISZCZYĆ MOJĄ KARIERĘ!
Pudelek skontaktował się z rzecznikiem Prokuratury Okręgowej w Warszawie prokuratorem Piotrem Antonim Skibą z prośbą o komentarz do słów piosenkarki. Rzecznik wyjaśnił kwestię zabezpieczenia majątku.
Decyzje skarbowe wydane przez US były niekorzystne dla oskarżonej, przez co w pewnej części stanowiły podstawę ustaleń faktycznych dot. zabezpieczeń majątkowych (które są prawomocne). Nie stanowiły podstawy skierowania aktu oskarżenia, bo nie ma zarzutów skarbowych — przekazał rzecznik prokuratury.
Odniósł się też do kwestii zakazu opuszczania kraju oraz domu na Malcie.
Zakaz opuszczania kraju został uchylony w sierpniu 2022 roku, o nieruchomościach na Malcie Prokuratura nie posiada wiedzy.
Sprawę przejmuje teraz Sąd Okręgowy w Warszawie. Dorota R. zapowiada "mocne zwroty akcji" i prosi o wstrzymanie ocen do końca postępowania. Prokuratura stoi na stanowczym stanowisku. Zadecyduje sąd.

Dorota R., fot. KAPiF

Dorota R., fot. KAPiF

Emil S., Dorota R., fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze