Dawid Kwiatkowski opowiedział o dramatycznych godzinach, które przeżył podczas rutynowych badań. Tamten dzień zapamięta jako jeden z najgorszych w swoim życiu.
Dawid Kwiatkowski, jeden z najpopularniejszych wokalistów młodego pokolenia i juror w "Must Be The Music", postanowił na początku roku poddać się kompleksowym badaniom. "Miałem takie coś w grudniu tamtego roku, że muszę ten początek roku przeznaczyć na zbadanie się — tak od stóp do głów" — wspominał w rozmowie. Morfologia krwi wypadła bez zarzutu. Wtedy lekarze zalecili dodatkowo USG jamy brzusznej — badanie, które w porę wykryło nieprawidłowość niewidoczną w podstawowych badaniach.
Artysta z dużą szczerością opisał moment, w którym lekarz podczas USG zmienił wyraz twarzy.
Mam USG i rozmawiam, pan mnie rozpoznał, pyta się: 'Jak tam?'. Widzę, że jego mina z banana idzie w drugą stronę i wykryli mi guza na pęcherzu. On mi mówi: 'To chyba nowotwór'. Ja w ryk. On przez pięć minut mi jedzie w jedną, w drugą stronę tym USG. Jeszcze dziesięć badań przede mną, ja już nie mam ochoty nic robić. Zbiegło się kilkoro specjalistów i zmienili ten plan — tu rezonans, trzeba kontrast, tomografia. To był najstraszniejszy dzień w moim życiu — mówił w podcaście "Bliskoznaczni" prowadzonym przez Katarzynę Nosowską i jej syna Mikołaja.
Diagnoza wypadła trzy dni przed premierą jego piosenki z Kayah i przed rozpoczęciem intensywnego press touru. Artysta przyznał, że w tamtych godzinach napisał utwór o śmierci, a podczas rezonansu z trudem panował nad emocjami: "Leżę w rezonansie, nie mogę się ruszyć, płaczę, policzki mnie swędzą."
Najtrudniejsza okazała się niepewność — przez całą dobę nie wiedział, czy zmiana ma charakter złośliwy. Kolejnego dnia wykonano pilne, dodatkowe badania, po których usłyszał diagnozę. Wówczas odczuł ulgę.
Dzień byłem w zawahaniu, bo nie wiedziałem, czy to złośliwe, czy nie. Nazajutrz już miałem doraźne badania. Okazało się, że to niezłośliwe — po prostu coś sobie urosło i jest okej.
SPRAWDŹ: Dawid Kwiatkowski zmienił wyznanie. Nie chciał być dłużej katolikiem
Wokalista wykorzystał swoją historię, by zaapelować do rówieśników — zwrócił uwagę, że młodzi ludzie często czują się "chojrakami", których poważne choroby nie dotyczą, a jego przypadek pokazuje, że regularne badania obrazowe, nie tylko krew, potrafią wykryć wczesne zmiany. Przyznał, że tamta jedna noc odcisnęła piętno na jego psychice i skłoniła go do wielu życiowych refleksji. Kariera artysty, mimo przeżytego wstrząsu, ma się dobrze.

Dawid Kwiatkowski, fot. KAPiF

Dawid Kwiatkowski, fot. KAPiF

Dawid Kwiatkowski, fot. KAPiF
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze