Michał Wójcik znalazł się w konflikcie z rodzicami swojej zmarłej partnerki. Chodzi o wymeldowanie kabareciarza z budynku, który właściciele chcą wyburzyć. Państwo Barbara i Janusz W. zarzucają mu przedłużanie sprawy, a on dotąd nie przedstawił swojego stanowiska.
Michał Wójcik z kabaretu Ani Mru-Mru oraz rodzice Janiny W., która zmarła w marcu 2023 roku, spierają się o nieruchomość w Katowicach. Artysta pozostaje tam zameldowany. Właściciele przekonują, że utrudnia im to realizację planów rozbiórki zrujnowanego budynku.
Według ich relacji meldunek miał być gestem pomocy w wyjątkowo trudnym okresie. Zgodzili się na niego dwa tygodnie po śmierci córki, gdy Wójcik miał porządkować swoje finanse.
Wpadł w poważne kłopoty finansowe. Załatwił sobie w urzędzie skarbowym, że będzie spłacać dług w Katowicach, ale musi być zameldowany. Zameldowaliśmy go w tym budynku, żeby mógł sobie wyprostować swoje sprawy. Chcieliśmy mu pomóc, wspierać go w tak trudnej sytuacji życiowej – powiedzieli państwo W. w rozmowie z „Faktem”.
Reklama
Dziś mówią o rozczarowaniu. Twierdzą, że pustostan zagraża przechodniom, a pod wskazany adres przychodzą osoby przedstawiające się jako wierzyciele artysty. O byłym partnerze córki wypowiadają się bardzo ostro.
Człowiek bez godności i honoru – stwierdzili gorzko.
To słowa skonfliktowanych z Wójcikiem właścicieli nieruchomości. Ich zarzut, że artysta celowo przeciąga sprawę, nie jest ustaleniem urzędu. Sam fakt przedłużającego się postępowania również nie wyjaśnia, dlaczego nie udało się dotąd zakończyć formalności.
Według relacji od lutego trwa procedura wymeldowania. Urzędnicy mają trudności z ustaleniem aktualnego miejsca pobytu kabareciarza. Właściciele otrzymali informację o konieczności wystąpienia do sądu o wyznaczenie przedstawiciela dla osoby nieobecnej.
Dariusz Czapla z katowickiego magistratu wyjaśnił „Faktowi”, że przed decyzją urząd musi zebrać dowody i ustalić, czy dana osoba rzeczywiście trwale opuściła lokal. Formalności wymagają więc czegoś więcej niż żądania właścicieli.
W opublikowanej relacji zabrakło odpowiedzi Wójcika. Jego menedżer Zbigniew Remlein przekazał, że poinformował artystę o prośbie dziennikarzy o kontakt.
Rodzice Janiny chcą zamknąć sprawę budynku, ale emocji nie da się zakończyć urzędową decyzją. Meldunek, który według nich miał pomóc w trudnym momencie, stał się dziś symbolem wzajemnego oddalenia.

Michał Wójcik, fot. KAPiF

Michał Wójcik, fot. KAPiF

Michał Wójcik, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze