Faustyna Martyniuk wróciła do dramatycznych wydarzeń z początku lipca, gdy jej mąż trafił do szpitala. O pobiciu Daniela dowiedziała się od jego matki i niezwłocznie przyjechała wraz z synem na czas operacji męża. Przytoczyła słowa lekarza, który nie ukrywał, jak poważna była sytuacja.
Faustyna Martyniuk i Daniel Martyniuk od dawna pojawiają się w mediach w kontekście rodzinnych konfliktów. Tym razem żona syna Zenona Martyniuka opowiedziała o chwili, w której zdecydowała się udzielić mu wsparcia. W podcaście „Wersja osobista” serwisu Fakt.pl ujawniła kulisy jego pobytu w szpitalu.
Na początku lipca 2026 roku Daniel opublikował w internecie zdjęcia opuchniętej twarzy i poinformował, że został pobity. Faustyna nie była świadkiem zdarzenia. Gdy zadzwonił do niej, przebywała w domu rodzinnym.
Ja byłam wtedy w domu rodzinnym. Rano zadzwonił do mnie Daniel, nie słyszałam tego połączenia. Za chwilę zadzwoniła jego mama, odebrałam i od niej dowiedziałam się, że Daniel został pobity. (...) Przyjechałam pociągiem do Białegostoku z Floriankiem na czas operacji, bo stan Daniela był poważny. Dałam swoje wsparcie, bo uznałam to za rozsądne – powiedziała w rozmowie z „Faktem”.
Podkreśliła, że obrażenia męża były poważne. Przywołała też ocenę lekarza. W jej relacji pojawił się również wątek wcześniejszej pracy specjalistów i terapeutów, których wysiłki mogły, jej zdaniem, zostać zniweczone przez to zdarzenie.
Daniel to powiedział publicznie, więc ja mogę tylko powtórzyć, że został pobity. I to dosyć poważnie. Tak, jak lekarz powiedział, była to walka o życie. Myślę, że to zmiotło pracę wszystkich specjalistów i terapeutów, którzy przez trzy miesiące się starali i coś porządkowali.
Nie wyjaśniła, kto odpowiada za pobicie ani jak dokładnie do niego doszło. Wcześniej Daniel wspominał, że ponoć został zaatakowany przez osoby należące do jego rodziny. W chwili zagrożenia Faustyna przyjechała do męża — choć poza szpitalem ich wspólne życie dalekie było od spokoju.

Fot. Instagram Daniela Martyniuka

Fot. Instagram Daniela Martyniuka

Fot. Instagram Daniela Martyniuka

Faustyna Martyniuk, fot. YouTube.com
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze