Daniel Martyniuk opublikował niepokojące nagranie ze swoją matką. Na dworcu w Białymstoku podążał z telefonem za sprawiającą wrażenie przygnębionej Danutą Martyniuk, zasypując ją pytaniami. Żona Zenka Martyniuka w końcu straciła cierpliwość i kazała synowi zostawić ją w spokoju.
Daniel Martyniuk ponownie uczynił rodzinny konflikt tematem swoich mediów społecznościowych. Tym razem nagrał Danutę Martyniuk, która najprawdopodobniej odwiozła go na dworzec. Kobieta kierowała się w stronę parkingu, a syn szedł za nią, nagrywając i domagając się wyjaśnień.
Na opublikowanym InstaStories Danuta wyglądała na zmartwioną i nie była zainteresowana dalszą rozmową. Daniel nie przestawał jednak nagrywać.
Mama, ale gdzie ty idziesz? Przecież my mieliśmy jechać do Warszawy, to co ty robisz? Gdzie idziesz mamo? Co to ma oznaczać? – wykrzykiwał Daniel Martyniuk na nagraniu zamieszczonym na Instagramie.
Reklama
Matka początkowo nie odniosła się do jego pytań. Kiedy dotarła do samochodu, rzuciła jedynie:
Tu nie może stać samochód.
Daniel nadal próbował zatrzymać ją przy aucie i dopytywał, dlaczego nie jedzie razem z nim do Warszawy.
Gdzie ty jedziesz? Jedziesz do Warszawy? – pytał.
Odwal się – odpowiedziała Danuta Martyniuk.
Na tym sprzeczka się nie zakończyła. Syn gwiazdora disco polo zaczął oskarżać bliskich o manipulowanie sytuacją, nie wyjaśniając jednak, czego dokładnie miały dotyczyć jego zarzuty.
Tak traktujesz syna? Dlaczego manipulowaliście wszystkim? Dlaczego to robiliście? – dopytywał Daniel.
Reklama
Odczep się, człowieku – ucięła jego matka.
To kolejny rodzinny konflikt, który Daniel Martyniuk zdecydował się pokazać publicznie. Wcześniej w jego relacjach pojawiały się ostre wypowiedzi kierowane pod adresem rodziców, a niedawno udostępnił również nagrania sprzeczki z żoną Faustyną.
SPRAWDŹ: Daniel Martyniuk zażądał 100 tysięcy od rodziców. Zwyzywał żonę i... stację telewizyjną
Nie wiadomo, co wydarzyło się przed włączeniem kamery ani czego dotyczyły oskarżenia Daniela. Z opublikowanego fragmentu wynika jedynie, że Danuta chciała zakończyć rozmowę i odjechać. Daniel próbował uzyskać odpowiedzi, lecz osiągnął głównie to, że kolejny bolesny moment z życia rodziny obejrzeli jego obserwatorzy.

Fot. Instagram Daniela Martyniuka

Fot. Instagram Daniela Martyniuka

Fot. Instagram Daniela Martyniuka

Fot. Instagram Daniela Martyniuka
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze