Po kilku tygodniach względnego spokoju Daniel Martyniuk ponownie uaktywnił się na Instagramie, publikując serię chaotycznych i wulgarnych nagrań. Tym razem obrywało się bankowi, który zablokował mu karty płatnicze, żonie Faustynie oraz stacji TTV — tej samej, która jesienią wyemituje program z jego udziałem.
Wieczorem 36-letni Daniel Martyniuk opublikował na Instagramie materiał, w którym oczekuje od rodziców przelewu w wysokości 100 tysięcy złotych, sugerując, że dopiero po otrzymaniu pieniędzy będzie można "coś ponagrywać". Nie sprecyzował, o co dokładnie chodzi — czy o dalsze relacjonowanie prywatnych spraw, czy o zawodowe plany związane z zapowiadanym udziałem w programie "Nasi w mundurach". Dał też do zrozumienia, że nie należy spodziewać się jego powrotu do Polski.
W kolejnym, nocnym nagraniu Martyniuk zaczął od pretensji dotyczących zablokowanych kart bankowych, przekonując, że padł ofiarą działań rodziców.
Jak tak w ogóle można gadać. Rodzice poblokowali mu karty. Moje karty. Na moim własnym, prywatnym koncie. To wszystko jest nielegalne. Na to jest paragraf, ludzie. Dwie karty nagle poblokowane. Zbieg okoliczności. Parszywcy z banku.
W dalszej części nagrania Daniel wspomniał o rozmowie z żoną Faustyną, po czym jego wypowiedź przerodziła się w mało zrozumiałą litanię zarzutów pod jej adresem, w tym sugestię zgłoszenia jej zachowania do opieki społecznej.
Nie mam z nią szczęścia, nie mam nic. Ja nie wiem w ogóle dlaczego ona w ogóle wyszła za mnie za mąż, bo to jest w ogóle troszeczkę bardzo, bardzo chamskie i chore to, co ona mówi. Chodzi o to, że moja mama i Faustyna są pokłócone między sobą, i na tym wszystkim cierpi Florian.
Reklama
SPRAWDŹ: Daniel Martyniuk przejdzie szkolenie wojskowe. Wszystko pokaże telewizja
Nie oszczędził też stacji TTV, mimo że od października ma być gwiazdą emitowanego tam programu "Nasi w mundurach".
TTV je***ć was, je***ć was — wypalił.
Pudelek skontaktował się ze stacją TTV z prośbą o komentarz do słów Daniela — do chwili publikacji redakcja nie otrzymała odpowiedzi.

Daniel Martyniuk, fot. Instagram

Daniel Martyniuk, fot. Instagram

Faustyna Martyniuk, Daniel Martyniuk, fot. Instagram
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze