Reklama

Krzysztof Rutkowski pojechał po Marcina Romanowskiego do Naddniestrza: Nikt go nie rozpoznał

02/09/2026 06:02

Krzysztof Rutkowski, znany detektyw, wziął sprawę Marcina Romanowskiego we własne ręce. Zniecierpliwiony brakiem postępów ze strony służb, wybrał się aż do Naddniestrza, by osobiście zweryfikować jeden z najgłośniejszych tropów w tej sprawie.

Krzysztof Rutkowski pojechał po Marcina Romanowskiego do Naddniestrza: Nikt go nie rozpoznał

Marcin Romanowski, były wiceminister sprawiedliwości, jest obecnie poszukiwany listem gończym w związku z aferą związaną z Funduszem Sprawiedliwości. Obawiając się zatrzymania, polityk zniknął i zaczął się ukrywać. Sprawa nabrała nowego wymiaru, gdy do warszawskiego sądu wpłynęło pismo z prośbą o wydanie mu listu żelaznego - a przesyłkę nadano, jak ustalono, w Naddniestrzu, prorosyjskim regionie Mołdawii.

"Nie jest monitorowany przez żadne kamery"

Krzysztof Rutkowski ogłosił publicznie, że rusza prosto do Mołdawii, by na własną rękę potwierdzić lub wykluczyć ten trop. Zapowiadał przeprowadzenie działań wywiadowczych i własnego śledztwa dziennikarskiego.

Reklama

Jestem przed urzędem pocztowym w miejscowości Bendery, skąd Marcin Romanowski miał wysłać pismo do prokuratury w Polsce w celu uzyskania listu żelaznego. Potwierdzimy lub wykluczymy jego w tym urzędzie pocztowym, gdzie obecnie jesteśmy. Dlaczego mógł wybrać ten urząd pocztowy? A bo nie jest on monitorowany przez żadne kamery - relacjonował na miejscu.

"Ujawniamy, że Romanowskiego tu nigdy nie było"

Detektyw zdał relację z wyprawy na na Instagramie w postaci nagrania sprzed naddniestrzańskiego urzędu pocztowego, w którym podważył teorię o ukrywaniu się tam byłego wiceministra.

Reklama

Po spotkaniu z panią naczelnik poczty ani ona, ani jej pracownica nie rozpoznały Marcina Romanowskiego, który miałby z tego urzędu pocztowego wysłać pismo do Polski. Każde pismo, które wychodzi z tej poczty jest rejestrowane. Musimy poddać pewnej weryfikacji, czy faktycznie z tej poczty był wysyłany jakikolwiek list do Polski - powiedział Rutkowski.

SPRAWDŹ: Krzysztof Rutkowski ściga Marcina Romanowskiego: GLEBA I POZAMIATANE!

W opisie nagrania detektyw nie szczędził gorzkich słów pod adresem polskich i mołdawskich służb, zarzucając im całkowitą bezczynność.

Reklama

Wykluczamy Marcina Romanowskiego, który miałby wysłać list z naddniestrzańskiej poczty. Ani ze strony polskiej, ani mołdawskiej nikt tego nie zweryfikował. Ujawniamy, że Romanowskiego tu nigdy nie było. Skąd został wysłany list - dodał w opisie do wideo.

Krzysztof Rutkowski, fot. Instagram

Krzysztof Rutkowski, fot. Instagram

Krzysztof Rutkowski, fot. Instagram

Marcin Romanowski, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: jastrzabpost.pl Aktualizacja: 02/09/2026 06:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Wideoportal.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości