Reklama

Anna Grodzka zaplanowała swój pogrzeb: Ognisko, wino, muzyka, bez księdza

22/08/2026 06:02

Anna Grodzka, pierwsza transpłciowa posłanka w historii polskiego Sejmu, dziś rzadko pojawia się w mediach. Postanowiła, jak będzie wyglądało jej ostatnie pożegnanie — świeckie, nad wodą, z muzyką, którą sama komponuje.

Anna Grodzka zaplanowała swój pogrzeb: Ognisko, wino, muzyka, bez księdza

Anna Grodzka zdobyła ogromną rozpoznawalność w 2011 roku, gdy z listy Ruchu Palikota dostała się do Sejmu jako pierwsza transpłciowa posłanka w Polsce. Mandat sprawowała przez jedną kadencję, mierząc się przy tym z falą hejtu — również ze strony innych polityków, którzy zwracali się do niej w męskiej formie. Po zakończeniu kadencji wycofała się z życia politycznego, tłumacząc to wprost w rozmowie w Onet Small Talk: Polityka nie jest dla osób z misją, polityka jest dla szachistów. Ja się do tego po prostu nie nadaję." Dziś skupia się na swoim hobby — komponowaniu muzyki filmowej — i pojawia się publicznie jedynie przy okazji wydarzeń kulturalnych i społecznych.

"Jedyne, czego jestem pewna — nie chcę księdza"

W wywiadzie dla "Repliki" Grodzka spotkała się z Dorotą Oyrzanowską i Natalią Zakrzewską-Sobczak, celebrantkami prowadzącymi świeckie ceremonie pożegnalne, i opowiedziała, jak wyobraża sobie własny pogrzeb.

Reklama

Jedyne, czego jestem pewna, nie chcę księdza. Chciałabym, aby ludzie zebrali się w jakimś swobodnym miejscu. Koniecznie nad brzegiem wody albo jeziora.

Doprecyzowała też, jaka atmosfera miałaby towarzyszyć spotkaniu bliskich.

Żeby było ognisko, wino, piwo i wiele pięknej muzyki. Takiej, jaką lubiłam, i chciałabym, żeby oni także lubili. Bo ostatnio moją pasją jest komponowanie muzyki.

SPRAWDŹ: Dramatyczna sytuacja Anny Grodzkiej. Niemal nie ma za co żyć!

Kremacja, ale bez pewności co do dalszych losów prochów

Była posłanka zdradziła również, że chciałaby zostać skremowana, choć wciąż waha się, co powinno stać się z jej prochami.

Reklama

Z jednej strony przychodzi mi na myśl, żeby rozsypać moje prochy, oddać je jakoś przyrodzie, a z drugiej strony zastanawiam się, czy nie byłoby sensowne, aby było jakieś miejsce, w którym jestem pochowana.

Jedną z branych pod uwagę opcji są tak zwane Łąki Pamięci, dostępne już w kilku miejscach w Polsce. Grodzka nie ukrywa, że wciąż zastanawia się nad ostatecznym rozwiązaniem — jej życiowe podejście, jak sama podkreśla, opiera się na spokoju i dystansie do tematów, którymi wielu ludziom trudno się dzielić otwarcie.

Reklama

Anna Grodzka, fot. KAPiF

Anna Grodzka, fot. KAPiF

Anna Grodzka, fot. KAPiF

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: se.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Wideoportal.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości