Los Angeles od lat jest domem dla Alicji Bachledy-Curuś, gdzie samotnie wychowuje nastoletniego już syna Henry'ego Tadeusza. Przez wiele sezonów prasa kolorowa rozpisywała się o kosmicznych sumach alimentów, które rzekomo miały spływać na jej konto od byłego partnera Colina Farrella. Prawda okazała się jednak zupełnie inna - i jest znacznie bardziej zaskakująca.
Rolą Zosi w ekranizacji "Pana Tadeusza" podbiła serca polskiej widowni. Ale to Irlandia, a dokładniej plan zdjęciowy filmu "Ondine", stała się miejscem, które odmieniło jej życie prywatne. Tam Alicja Bachleda-Curuś poznała Colina Farrella - jednego z najbardziej rozpoznawalnych aktorów w Hollywood. Z tego związku przyszedł na świat Henry Tadeusz.
Media latami powtarzały tę samą historię - gigantyczne wsparcie finansowe od ojca dziecka, sięgające nawet stu tysięcy złotych co miesiąc. Aktorka nigdy nie potwierdziła tych doniesień, a wręcz przeciwnie - konsekwentnie im zaprzeczała.
Zwracała uwagę, że jej dorobek zawodowy poza granicami kraju obejmuje blisko 20 produkcji filmowych realizowanych w USA i Niemczech, jednak żurnaliści woleli koncentrować się na plotkach o pieniądzach i domniemanych długach niż na jej pracy aktorskiej.
W wywiadzie udzielonym "Grazii" nie zostawiła miejsca na wątpliwości - żadnych alimentów nigdy nie pobierała i nie posiada żadnych zobowiązań finansowych.
Sprawa majątku wraca też przy okazji rodzinnych korzeni aktorki. Nazwisko Bachleda-Curuś od dawna kojarzone jest z prężnie działającym biznesem hotelarskim.
Nieoficjalne doniesienia wskazują, że jej rezydencja w Kalifornii warta jest około 3 milionów dolarów, a wynajem podobnej nieruchomości mógłby generować nawet 14 tysięcy dolarów miesięcznie.
SPRAWDŹ: Syn Alicji Bachledy-Curuś nie mówi po polsku? "Zależało mi bardzo"
Najdalej w szacunkach poszedł amerykański portal Idol Networth, wyceniając cały jej majątek na 34 miliony dolarów - czyli przeszło 130 milionów złotych.
Jeśli te liczby są choćby zbliżone do prawdy, Polka mogłaby śmiało konkurować z najbogatszymi nazwiskami rodzimej branży rozrywkowej. Bez potrzeby sięgania po jakiekolwiek alimenty.

Alicja Bachleda-Curuś, fot. KAPiF

Alicja Bachleda-Curuś, fot. KAPiF

Alicja Bachleda-Curuś, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze