Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia 2021 roku w Poniedziałek Wielkanocny, w wieku 74 lat. Choć wielu kojarzy jego śmierć wyłącznie z zakażeniem koronawirusem, żona artystki od lat konsekwentnie prostuje ten obraz — i po raz kolejny przypomniała, jakie schorzenia realnie doprowadziły do odejścia męża.
Krzysztof Krawczyk, wokalista, kompozytor i gitarzysta, karierę zaczynał w zespole Trubadurzy, po czym przez dekady budował własną, solową drogę artystyczną. Jego charakterystyczny baryton i umiejętność odnajdywania się w różnych stylach muzycznych sprawiły, że pozostawał jednym z najważniejszych artystów polskiej muzyki rozrywkowej aż do śmierci. W marcu 2021 roku trafił do szpitala z powodu zakażenia koronawirusem. Stan zdrowia artysty poprawił się na tyle, że dwa dni przed śmiercią wrócił do domu i podziękował fanom za wsparcie i modlitwę. Zmarł jednak wkrótce potem, co wywołało medialną burzę wokół rzeczywistej przyczyny zgonu.
Ewa Krawczyk od lat konsekwentnie podkreśla, że to nie koronawirus był bezpośrednią przyczyną śmierci jej męża, lecz choroby współistniejące, z którymi zmagał się od dawna — w tym cukrzyca, astma i migotanie przedsionków. W rozmowie cytowanej przez "Super Express" opisała, jak wyglądały początki tej długiej choroby.
"Chciałabym napisać o początkach choroby Krzysia. Bo to był długi proces. Postaram się zrobić to łagodnie, żebyście, kochani moi, nie płakali, bo ja do dzisiaj wylewam wiadra łez. Choroba Krzysia zaczęła się już 20 lat temu drżeniem głowy. Był to początek Parkinsona. Zwróciłam lekarzom uwagę, ale jakoś nikt nie zareagował. Lata mijały, a choroba robiła postępy — wyznała, cytowana przez "Super Express".
Wdowa opisała ten proces jako stopniowy — symptomy narastały przez lata, a jej wcześniejsze próby zwrócenia uwagi lekarzy na niepokojące objawy przez długi czas nie przynosiły skutków.
Krawczyk faktycznie przeszedł zakażenie koronawirusem i z tego powodu spędził w szpitalu ostatnie tygodnie życia. Choć udało mu się pokonać infekcję, walka z wirusem znacząco osłabiła organizm już wcześniej zmagający się z przewlekłymi schorzeniami. To właśnie kumulacja tych chorób — a nie sam covid — doprowadziła ostatecznie do zgonu, co wielokrotnie podkreślała żona artysty.
SPRAWDŹ: Ewa Krawczyk wprowadziła szokujący zakaz na grobie męża. Zapewnia, że to nie ze złośliwości
Krzysztof Krawczyk zmarł, zostawiając po sobie kilkadziesiąt przebojów, które przez dekady towarzyszyły kolejnym pokoleniom słuchaczy, oraz historię chorób, o których jego żona mówi dziś z pełną świadomością, że wciąż wywołuje w niej ogromne emocje.
UWAGA: Temat dotyczy choroby przewlekłej i śmierci. Jeśli osobiście mierzysz się z podobną sytuacją zdrowotną swoją lub bliskiej osoby, warto skontaktować się z lekarzem.

Krzysztof Krawczyk, fot. KAPiF

Krzysztof Krawczyk, fot. KAPiF

Ewa Krawczyk, Krzysztof Krawczyk, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze