Ewa Krawczyk w niezwykły sposób dba o grób Krzysztofa Krawczyka. Przyznała jednak, że nie toleruje ustawiania przez fanów zniczy na płycie grobowej. Z kolei nagrobne lampki pozostawiane przy grobie niszczą kostkę brukową. Ma w związku z tym dużo pracy. "Już dwa razy wymieniałam kostkę. Codziennie wynoszę wiele zniczy i bywa, że jest mi ciężko" - przyznała.

Przez wiele lat Krzysztof i Ewa Krawczykowie mieszkali razem w Grotnikach pod Łodzią i na tamtejszym cmentarzu piosenkarz został pochowany. Wdowa zadbała, aby grób jej męża miał wyjątkowy charakter. Pomnik nagrobny ma kształt estrady z płytami ułożonymi w kształcie schodów na scenę. Nad całością góruje olbrzymi portret wokalisty oraz krzyż, zaś pod nim umieszczono tytuł jednego z najpiękniejszych przebojów artysty - "Bo jesteś Ty".
W 2021 roku Ewa Krawczyk wyznała, że jest stale obecna przy grobie męża. Miło jej, że fani nie zapominają o piosenkarzu i tłumnie przyjeżdżają, aby oddać mu hołd.
Jestem kilka razy dziennie na cmentarzu, chodzę do kościoła, modlę się za Krzysia. Jest mi strasznie miło, że tyle ludzi tu przyjeżdża, to wzruszające, ale chciałabym, żeby Krzysiu był... Rozmawiam z Krzysztofem, proszę go o pomoc, żebym mogła spać. Mam wrażenie, że on za chwilę wróci - wyznała wówczas w rozmowie z WP.
Niektórzy irytują się, że nie mają możliwości postawienia na płycie nagrobnej zniczy. Ewa Krawczyk wprowadziła bowiem kategoryczny zakaz umieszczania tego typu symboli pamięci ku czci zmarłego. Po wielu pytaniach, postanowiła odnieść się do swojej decyzji.
To jest scena i schody, które prowadzą właśnie na nią. Na scenie nie stawia się zniczy ani kwiatów. Artysta zawsze dostaje je do ręki lub kładzie się je z boku. Nauczyłam tego ludzi, którzy tu przychodzą, bo jestem na cmentarzu codziennie. Przez lata wywalczyłam, żeby na pomniku Krzysztofa nie stawiano ani kwiatów, ani zniczy. Wszystko po jego stronie jest przygotowane. Ludzie mogą stawiać znicze i kwiaty gdziekolwiek indziej, ale nie tam - nie na grobie. I rzeczywiście to się sprawdziło. Fani już wiedzą, że u Krzysztofa na "scenie" nie stawia się zniczy. To jest bardzo ważne. Nawet jak ktoś postawi, to ja i tak odstawię. Nie jest to złośliwość, przyjęliśmy po prostu taką zasadę. Poza tym, znicz się może rozlać - tłumaczyła w rozmowie z Plejadą.
Wdowa ma mnóstwo pracy, ponieważ znicze niszczą kostkę brukową ułożoną wokół grobu. I to do tego stopnia, że musiała zostać w całości wymieniona.
Już dwa razy wymieniałam kostkę brukową, ponieważ ludzie nie przynoszą tradycyjnych zniczy, tylko wkłady. Zapalają je, a kiedy zawieje wiatr lub jest gorąco, wszystko się rozpływa. Raz kostka została spalona, drugi raz mocno zalana. Naprawdę cieszę się, że są fani, że przynoszą, że pamiętają, ale przez to mam też dużo pracy, ponieważ musiałam wymienić tę kostkę - wyjaśniła.
Reklama
Ewa Krawczyk ma w związku z tym mnóstwo pracy. Cieszy się jednak, że ludzie pamiętają o jej mężu.
Pracuję bardzo dużo na cmentarzu, codziennie wynoszę wiele zniczy i bywa, że jest mi ciężko, ponieważ boli mnie kręgosłup. Nie ma to jednak znaczenia, bo jest to ból, który niesie radość - zapewniła.

Ewa Krawczyk, fot. KAPiF

Grób Krzysztofa Krawczyka, fot. Facebook.com/Ewa Krawczyk

Ewa Krawczyk, Krzysztof Krawczyk, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie