Reklama

Koszmarna wpadka Maryli Rodowicz. Piosenkarka przeprasza: BIJĘ SIĘ W PIERSI

23/06/2026 06:00

Na koncercie w Bielsku-Białej piosenkarka zadedykowała swój występ "Idze Chwalińskiej". W ten sposób połączyła imię Igi Świątek z nazwiskiem Mai Chwalińskiej. Prowadzący zamarł, publiczność się wstrzymała oddech, internet eksplodował. Królowa polskiej estrady szybko naprawiła sytuację — po swojemu.

Koszmarna wpadka Maryli Rodowicz. Piosenkarka przeprasza: BIJĘ SIĘ W PIERSI

20 czerwca w Bielsku-Białej na lotnisku w Aleksandrowicach odbył się inauguracyjny koncert trasy "Lato z Radiem i Telewizją Polską 2026". Na scenie stanęły największe gwiazdy polskiej muzyki — w tym Doda, Michał Szpak, Izabela Trojanowska i oczywiście niezniszczalna Maryla Rodowicz w efektownej różowo-fioletowej kreacji z 1300 metrami materiału, które projektant Kuba Jasiński ułożył w gigantyczne falbany unoszące się przy każdym kroku. Mogło być tylko świetnie. I w zasadzie było — do momentu, gdy kamera skierowała się na wokalistkę po zejściu ze sceny.

"Sport jest bliski mojemu sercu. Dedykuję występ Idze Chwalińskiej"

Prowadzący Filip Antonowicz zapytał o sportową przeszłość artystki. Maryla, znana od lat jako wielka fanka tenisa i wieloletnia amatorska zawodniczka, postanowiła nawiązać do polskich sukcesów na kortach. Chciała dobrze. Skończyło się nieoczekiwanie.

Reklama

Sport jest bliski mojemu sercu i dlatego mój występ dedykuję Idze Chwalińskiej — wypaliła.

"Iga Chwalińska" to nie jest żadna tenisistka. To przypadkowa hybryda imienia Igi Świątek i nazwiska Mai Chwalińskiej — dwóch zupełnie różnych zawodniczek, które przed Wimbledonem uchodzą za największe polskie nadzieje. Prowadzący zmilczał, publiczność spojrzała po sobie, a nagranie błyskawicznie obiegło sieć. Chwilę później, gdy padło pytanie o szanse obu Polek na Wimbledonie, piosenkarka już je rozróżniła i oceniła Świątek jako "wielką tenisistkę", a Chwalińską jako kogoś, kto "zaskoczył cały świat". Na koniec skomentowała własne prognozy słowami: "To jest takie wróżenie z fusów."

Reklama

SPRAWDŹ: Maryla Rodowicz smutno o głodowej emeryturze: Moje koty więcej przejadają!

"Biję się w piersi. I wracam do pomidorowej"

Dwa dni po wpadce opublikowała post na Facebooku. Zaczęła od wyjaśnienia, dlaczego w ogóle do tego doszło, po czym przeszła do rzeczy — z klasą i humorem, tak jak to ona.

Mam pracowite lato i jestem zachwycona, bo uwielbiam robić to, co robię. Dzisiaj wróciłam o 3 rano, ale zaraz zabieram się za robienie zupy ze świeżych pomidorów. Chciałam przeprosić Igę Świątek i Maję Chwalińską. Dwa dni temu brałam udział w koncercie TVP otwierającym Lato z Radiem, w Bielsku-Białej. I palnęłam w wywiadzie, że dedykuję swój występ Idze Chwalińskiej. Matko, pożeniłam Maję z Igą. Przepraszam was dziewczyny, zeszłam ze sceny i byłam jeszcze w innym świecie. A bardzo chciałam pozdrowić klub tenisowy z Bielska Advantage i Maję Chwalińską, która zachwyciła świat. Biję się w piersi. I wracam do pomidorowej. I życzę wam sukcesów na Wimbledonie.

Reklama

Internauci przyjęli przeprosiny ciepło. W komentarzach chwalą, że nie udawała, że nic się nie stało i nie tłumaczyła się skomplikowanie. Po prostu: "Pożeniłam Maję z Igą. Biję się w piersi." Wimbledon zaczyna się za tydzień. Obie Polki będą na kortach — Świątek broni tytułu, Chwalińska z dziką kartą. Kibicować im będzie — bez wątpienia — Maryla. Tym razem, mamy nadzieję, że pod właściwymi nazwiskami.

Maryla Rodowicz, fot. Pawel Wodzynski/East News

Maryla Rodowicz, fot. Pawel Wodzynski/East News

Iga Świątek, fot. ALBERTO PIZZOLI/AFP/East News

Reklama

Maja Chwalińska, Adam Burakowski/East News

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Wideoportal.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości