Reklama

Rodzina Łukasza Litewki odcięła się od działań Dody. Gorzkie słowa piosenkarki: Kapitana nie ma, statek tonie

29/05/2026 06:02

Zaproponowała 25 tysięcy złotych za informacje o sprawcy wypadku, w którym zginął Łukasz Litewka — prokuratura zgasiła ją, a rodzina posła dała do zrozumienia, że nie potrzebuje jej pomocy. Teraz Doda po raz pierwszy mówi o tym wprost.

Rodzina Łukasza Litewki odcięła się od działań Dody. Gorzkie słowa piosenkarki: Kapitana nie ma, statek tonie

Kiedy w kwietniu zginął Łukasz Litewka, Doda była jedną z pierwszych osób ze świata show-biznesu, które zabrały głos. Przyjechała na pogrzeb, złożyła własny wieniec, zadedykowała mu piosenkę na scenie. A potem poszła o krok dalej — ogłosiła publicznie, że zapłaci 25 tysięcy złotych każdemu, kto dostarczy jej informacje o sprawcy wypadku. Zaangażowanie piosenkarki natychmiast wywołało reakcję prokuratury, która wezwała internautów, by nie odpowiadali na ten apel. To był jednak dopiero początek kłopotów Dody w tej sprawie.

Reklama

"Dali mi do zrozumienia, że wierzą tylko organom ścigania"

Na konferencji prasowej 63. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu reporterka zapytała Dorotę Rabczewską o list otwarty rodziny Litewki dotyczący napięć w fundacji Team Litewka. Doda przyznała, że czytała. I wtedy powiedziała to, czego wcześniej nie ujawniała publicznie:

Obiecałam sobie, że nie będę się w to mieszać, po tym jak zostałam sprowadzona na ziemię przez prokuratora. Po tym, jak rodzina dała mi jednoznacznie do zrozumienia, że oni wierzą tylko i wyłącznie organom ścigania, nikomu innemu. Postanowiłam to uszanować.

Reklama

Bałagan w fundacji i dziwne plotki

Piosenkarka nie ukrywała, że do niej też docierają sygnały o tym, co dzieje się za kulisami Team Litewka. Nie chciała jednak wchodzić w szczegóły.

Tam jest straszny bałagan. Do mnie też dzwonią ludzie z jakimiś dziwnymi plotkami na temat tej fundacji. Nawet nie chcę ich powtarzać, bo nie chcę się w to w ogóle mieszać — stwierdziła.

SPRAWDŹ: Doda i Łukasz Litewka ukrywali wspólny sekret. Poseł bał się, że ktoś się dowie

To wstrzemięźliwość zaskakująca jak na Dorotę Rabczewską — kobietę, która przez całe życie zawodowe nie bała się mówić wprost. Tym razem wyraźnie postanowiła cofnąć się o krok. Ale bez komentarza mimo wszystko tego nie zostawiła.

Reklama

"Kapitana nie ma, statek tonie"

Na końcu wywiadu padły słowa, które w sieci rozeszły się błyskawicznie. Doda dodała, że ma też swoje własne sprawy — i podsumowała całą sytuację jednym zdaniem:

Ja też mam swoje sprawy. Ale tak to jest — kapitana nie ma, statek tonie.

Internauci są podzieleni — jedni doceniają to, że Doda uszanowała wolę rodziny i wycofała się z gry. Drudzy twierdzą, że publiczne komentowanie sytuacji, do której oficjalnie się nie miesza, to nie do końca milczenie. Jedno jest pewne — temat fundacji Litewki nie cichnie. I Doda — choć mówi, że się wycofuje — wciąż jest w centrum tej rozmowy.

Reklama

Doda, Łukasz Litewka, fot. KAPiF

Łukasz Litewka, Doda, fot. Instagram

Łukasz Litewka, Doda, fot. Instagram

Doda, fot. KAPiF

Łukasz Litewka, fot. Instagram

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Pudelek.pl / Swiatgwiazd.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości