Michał Wiśniewski w swoim oświadczeniu z 12 lipca ujawnił, że Pola Wiśniewska miała wnioskować o alimenty w wysokości 33 tysięcy złotych miesięcznie, a sąd przyznał jej zaledwie jedną trzecią tej kwoty. Głos zabrała prawniczka Poli. Wersje obu stron są ze sobą sprzeczne.
Sprawa rozwodowa Michała Wiśniewskiego i Poli Wiśniewskiej toczy się od marca 2026 roku i od samego początku jest równolegle rozgrywana w mediach. Za stronami są już dwie rozprawy — pierwsza nie przyniosła żadnego rezultatu, po drugiej prawniczka Poli mówiła o "satysfakcjonującym rozstrzygnięciu" w kwestii kontaktów z dziećmi. Finał procesu, według obu stron, może nastąpić najwcześniej w przyszłym roku. Tymczasem Wiśniewski, który w niedzielę 12 lipca potwierdził związek z Mandaryną, zamieścił w tym samym oświadczeniu fragment dotyczący alimentów.
W swoim oświadczeniu lider Ich Troje przedstawił zrzut ekranu, na którym widnieje wymiana komentarzy między Polą a jej prawniczką. Na tej podstawie stwierdził, że Pola żądała 33 tysięcy złotych miesięcznie, a sąd zasądził jedną trzecią tej kwoty, czyli 11 tysięcy złotych. Ironicznie skomentował sprawę.
Pani mecenas, czy 1/3 z wnioskowanych 33 k to już złoto czy jeszcze miedź?
Pudelek skontaktował się z Justyną Nowak-Trojanowską, prawniczką reprezentującą Polę Wiśniewską, z pytaniem, czy jej klientka rzeczywiście złożyła wniosek o alimenty w podanej wysokości. Mecenas stanowczo zaprzeczyła.
Kwota 33 000 zł wskazana przez Pana Michała Wiśniewskiego w jego wczorajszym oświadczeniu jest nieprawdziwa - przekazała.
Prawniczka nie ograniczyła się do sprostowania kwoty. Odniosła się też do samego faktu, że Wiśniewski publicznie ujawnił szczegóły niejawnego postępowania sądowego.
Nie mnie oceniać, czy tego rodzaju zachowanie wynika z nieznajomości akt sprawy, czy może stanowi celowy zabieg mający wytworzyć niekorzystny wizerunek mojej Mandantki. Nie bez przyczyny postępowanie rozwodowe toczy się przy drzwiach zamkniętych. Wskazane w nim informacje winny być znane stronom, a nie rozpowszechniane publicznie.
Obie strony przedstawiają więc całkowicie rozbieżne wersje wydarzeń. Wiśniewski opublikował zrzut ekranu jako dowód — prawniczka twierdzi, że podana kwota jest nieprawdziwa. Sąd obraduje za zamkniętymi drzwiami i na razie nie komentuje. Prawda zostanie ustalona w sali sądowej, nie na Instagramie.

Michał Wiśniewski, Pola Wiśniewska, fot. Instagram

Pola Wiśniewska, Michał Wiśniewski, fot. KAPiF

Pola Wiśniewska, Michał Wiśniewski, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze