Od lutego Doda i Łukasz Litewka spotykali się w tajemnicy. Tworzyli dokumenty, których nikt miał nie widzieć — a poseł powtarzał, że gdyby jego ugrupowanie się dowiedziało, miałby "przechlapane". Teraz piosenkarka postanowiła wszystko ujawnić.

Kiedy Doda pojawiła się na pogrzebie Łukasza Litewki w Sosnowcu, jej obecność nikogo nie zaskoczyła — wszyscy wiedzieli, że piosenkarka i poseł walczyli ramię w ramię o prawa zwierząt. Fotografowie uchwycili ją obok pary prezydenckiej, Donalda Tuska i Włodzimierza Czarzastego. Złożyła własny wieniec, a kilka dni później zadedykowała mu piosenkę podczas publicznego występu. Teraz zrobiła coś więcej: wczesnym rankiem opublikowała nagranie, w którym ujawniła, co tak naprawdę łączyło ją ze zmarłym posłem przez ostatnie miesiące.
Doda zaczęła nagranie od słów, które przykuły uwagę internautów od pierwszych sekund.
Dzisiaj powiem Wam coś, czego pewnie się nie spodziewaliście. Coś, co było tajemnicą przez ostatnie parę miesięcy. Chciałabym podziękować wszystkim tym, którzy pracowali ze mną przez ostatnie miesiące w tajemnicy — mówiła Doda w nagraniu na Instagramie.
A potem wyjawiła szczegóły. Okazało się, że kancelaria prezydenta Karola Nawrockiego zwróciła się do Dody i Łukasza Litewki z prośbą o pomoc przy tworzeniu przepisów chroniących zwierzęta. Oboje weszli w skład nieformalnej grupy doradczej. Spotykali się regularnie — co tydzień lub co dwa tygodnie — pracując nad ustawą łańcuchową i schroniskową.
Kancelaria prezydenta poprosiła mnie i Łukasza Litewkę, żebyśmy stworzyli grupę i pomogli kancelarii w tworzeniu ustawy łańcuchowej i schroniskowej. Działaliśmy w tajemnicy od lutego głównie ze względu na Łukasza, który przez większość tego czasu opowiadał, że gdyby dowiedzieli się ludzie z jego ugrupowania, co właśnie robi i z kim, to miałby przechlapane — ale i tak był i przychodził — wyznała.
SPRAWDŹ: Doda ma nowego ukochanego. Kazała podpisać mu zaskakujący dokument
Piosenkarka ujawniła też, że praca nie poszła na marne — między rządem a prezydentem doszło do porozumienia w sprawie ustawy łańcuchowej:
Tak przez kilka miesięcy co tydzień, co dwa tygodnie spotykaliśmy się wszyscy po to, żeby włożyć pewne poprawki do ustawy łańcuchowej i do tej schroniskowej. Wiem, że w wyniku komisji doszło do porozumienia między rządem a prezydentem. Udało się dojść do wspólnego mianownika, jeżeli chodzi o ustawę łańcuchową. Teraz tylko głosowanie. Bardzo się cieszę - przekazała.
Internauci są podzieleni — część gratuluje Dodzie zaangażowania i widzi w jej działaniu kontynuację misji Litewki. Inni komentują złośliwie, że ujawnienie tajemnicy zaraz po tym, jak w mediach zrobiło się o niej cicho, to nie przypadek. Tak czy inaczej — sekret wyszedł na jaw. I Łukasz Litewka, choć już go nie ma, znów jest w centrum uwagi po tym, co po sobie zostawił.

Łukasz Litewka, Doda, fot. Instagram

Łukasz Litewka, Doda, fot. Instagram

Doda, Łukasz Litewka, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze