Miał 21 lat, najszczerszy uśmiech na planie i całe życie przed sobą. Olaf Kwiatkowski — runner, asystent produkcji "The Voice of Poland", muzyk i współzałożyciel zespołu — odszedł niespodziewanie 19 maja. Jego mama postanowiła pożegnać go w sieci słowami, których nikt nie zapomni.

Za kulisami "The Voice of Poland" widzowie nie widzą niemal niczego. Nie widzą runnerów, którzy biegają z wodą między próbami, asystentów produkcji spinających wszystko w całość, muzyków, którzy grają w kwartecie smyczkowym jeszcze przed wejściem gwiazd na scenę. Olaf Kwiatkowski był tym wszystkim jednocześnie — i właśnie dlatego jego śmierć pogrążyła w żałobie tak wiele osób z tych środowisk naraz.
Produkcja "The Voice of Poland" poinformowała o śmierci Olafa Kwiatkowskiego w mediach społecznościowych. Komunikat był krótki, ale każde słowo w nim wiele ważyło.
19 maja 2026 roku, w wieku zaledwie 21 lat, odszedł nasz przyjaciel i członek rodziny The Voice — Olaf Kwiatkowski. Runner, asystent produkcji i najszczerszy uśmiech naszej ekipy. Syn naszej drogiej przyjaciółki Ewy. Chłopak, którego większość z nas znała od dziecka — przekazano w oficjalnym komunikacie produkcji "The Voice of Poland".
Przyczyna śmierci nie została ujawniona. Produkcja skupiła się wyłącznie na przekazaniu informacji o odejściu Olafa i szczegółach pogrzebu. To milczenie wokół okoliczności śmierci sprawia, że wiadomość jest jeszcze bardziej wstrząsająca — bo nie daje żadnego punktu oparcia, żadnego wyjaśnienia. Po prostu: był i nie ma go.
Olaf Kwiatkowski był studentem Uniwersytetu Łódzkiego. Równolegle pracował na planie "The Voice of Poland" i "The Voice Kids", gdzie grał w kwartecie smyczkowym oraz rozwijał własny projekt muzyczny — zespół The Chimbears, w którym odpowiadał za teksty, kompozycje i skrzypce. Ci, którzy go znali, podkreślają, że potrafił łączyć te wszystkie światy z niezwykłą lekkością. Produkcja i muzyka. Backstage i scena. Studia i pasja.
Dwa dni po śmierci Olafa jego mama, pani Ewa — ta sama, którą produkcja "The Voice" nazywa "drogą przyjaciółką" — zdecydowała się napisać do przyjaciół syna. Przyznała, że dawniej nie rozumiała, dlaczego ludzie dzielą się żalem w internecie. Teraz sama tak robi, bo brakuje jej sił na indywidualne rozmowy. W poruszającym wpisie podkreśliła, jak ważna dla Olafa była muzyka i ludzie, którymi się otaczał. Poprosiła, by pożegnali go tak, jak żył — grając i śpiewając. Podziękowała też Julii, ukochanej syna, nazywając ją jego wielką miłością i ogromnym wsparciem do samego końca.
Nie znajdujemy słów, aby wyrazić ogrom żalu i poczucia niesprawiedliwości. W imieniu Rochstara i Telewizji Polskiej pragniemy złożyć Ewie, całej rodzinie i wszystkim bliskim wyrazy głębokiego współczucia. Pozostajemy zdezorientowani i bezbronni wobec rozmiaru tej tragedii — czytamy w komunikacie Rochstara i Telewizji Polskiej.
Pogrzeb Olafa Kwiatkowskiego odbył się 29 maja o godzinie 12:00 w kościele pw. Chrystusa Króla przy ulicy J. Tuwima w Szczytnie. Miał 21 lat. I całe życie przed sobą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze