Zaledwie miesiąc po tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki grób posła na sosnowieckim cmentarzu stanął w ogniu. Straż pożarna potwierdziła zdarzenie i ujawniła prawdopodobną przyczynę. Tysiące odwiedzających zostawiło przy grobie morze zniczy i kwiatów — i właśnie to okazało się śmiertelnie niebezpieczne.

Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej — jechał rowerem, gdy uderzył w niego samochód marki Mitsubishi. Pogrzeb o charakterze państwowym odbył się 29 kwietnia na Cmentarzu Parafialnym w Sosnowcu. Od tamtej pory grób posła stał się miejscem licznych odwiedzi. Każdego dnia składały przy nim kwiaty i znicze setki, jeśli nie tysiące osób. Aż do środy, 27 maja, gdy to morze ognia i kwiatów stało się przyczyną dramatu.
O godzinie 11.34 do sosnowieckiej straży pożarnej wpłynęło zgłoszenie. Na miejscu okazało się, że ogień objął wiązanki i znicze stojące przy grobie. Rzecznik prasowy Komendanta Miejskiego PSP w Sosnowcu, mł. bryg. Tomasz Dejnak, w rozmowie z dziennikarzami "Faktu" nie pozostawił wątpliwości co do przyczyny:
Uległy zapaleniu wiązanki zlokalizowane przy grobie oraz znicze. Prawdopodobnie ktoś z odwiedzających za blisko znicza położył wiązankę, doszło do zapalenia. Zniczy przy grobie jest bardzo dużo. To była szybka akcja gaszenia pożaru, nie wymagała większej interwencji strażaków.
SPRAWDŹ: Partnerka Łukasza Litewki przerwała milczenie. Poruszające słowa o ich związku
Akcja gaśnicza rozpoczęła się błyskawicznie i nie wymagała rozbudowanej interwencji — grób nie uległ poważniejszym zniszczeniom. Jednak samo zdarzenie wywołało falę komentarzy w sieci. Internauci proszą odwiedzających, by zachowali szczególną ostrożność przy ustawianiu zniczy.
Tymczasem wokół fundacji #TeamLitewka wciąż trwa spór — rodzina i partnerka posła toczą wewnętrzną walkę o zachowanie jego dziedzictwa. Pożar na grobie to kolejny bolesny rozdział tej i tak już dramatycznej historii.

Grób Łukasza Litewki, fot. TikTok

Grób Łukasza Litewki, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Łukasz Litewka, fot. Pawel Wodzynski/East News

Łukasz Litewka, fot. Instagram
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze