Łatwogang ma za sobą historyczną zbiórkę dla chorych na raka dzieci. Teraz przekazał, że całkowicie zrzeka się wynagrodzenia nie tylko pochodzącego z transmisji na YouTube, ale również z kontraktu reklamowego, który podpisał wcześniej. "Zrzekam się wszystkich pieniędzy z tego kontraktu. Jest to moment, w którym powinniśmy skupić się na dzieciakach" - przekazał.

Niemal cała Polska żyła rekordową zbiórką, jaką zorganizował Łatwogang. Influencer naprawdę nazywa się Piotr Garkowski i ma 23 lata, zaś popularność zdobył w serwisie TikTok. Wraz z raperem Bedoesem, z innymi znajomymi oraz członkami rodziny zorganizował i przeprowadził 9-dniową transmisję na YouTube, podczas której zebrał rekordową kwotę 280 milionów złotych. Pieniądze przeznaczone zostały na działalność fundacji Cancer Fighters, zajmującą się dziećmi chorymi na raka. Podczas transmisji influencera odwiedziła plejada celebrytów, artystów i dziennikarzy. Wielu z nich w ramach solidarności z chorymi dziećmi ogoliło głowy.
W najnowszym oświadczeniu, które pojawiło się na Instagramie, poinformował, że zrezygnował z wcześniej podpisanej współpracy reklamowej z marką Tymbark. Uznał, że w obecnej sytuacji tego typu zarabianie nie jest wskazane.
Wiem, że obiecałem, że nie będę pokazywał się medialnie w żaden sposób, żeby nie promować swojej osoby na pomocy, ale jest sytuacja, w której muszę się pokazać, chociaż tylko na to jedno nagranie. (...) Pół roku temu, jeszcze przed tym wszystkim, co się wydarzyło, podjąłem współpracę z Tymbarkiem. I wynikiem tej współpracy jest mój produkt, który miał wyjść w maju. Zostaliśmy postawieni w tym momencie wraz z Tymbarkiem przed sytuacją, w której albo mieliśmy możliwość wylania tego napoju po prostu i pozbycia się tego, ale uznaliśmy, że nie jest to dobry pomysł. Więc wraz z Tymbarkiem doszliśmy do konkluzji, że Tymbark powiedział, że wszystkie pieniądze, które ten napój zarobi, w sensie po prostu wszystkie pieniądze sprzedaży z tego produktu, pójdą na rzecz fundacji Cancer Fighters - przekazał.
Reklama
Postanowił, że nie zatrzyma ani złotówki z współpracy reklamowej. Cały zarobek ze sprzedaży napoju zostanie przekazany dla fundacji.
Ja również zrzekam się wszystkich pieniędzy z tego kontraktu. Też nie dostaję nic za to picie. Wszystkie powstałe aktywności reklamowe w postaci jakichś tiktoków, czy reklam na YouTubie czy cokolwiek, które tam były, wszystko po prostu razem uznaliśmy, że usuwamy, że tego nie będzie. Po prostu wszystko, co się dało, odpuściliśmy. Niestety, napoje zostały wyprodukowane i musiały pójść w obieg. Mogły być wylane, ale uznaliśmy to za zły pomysł. (...) Nie ma nic złego w zebraniu dodatkowych, gigantycznych pieniędzy na dzieciaki. Dlaczego ten film powstaje, dlaczego tłumaczę się za to wszystkiego? Ponieważ mam poczucie, że to nie jest moment na żadne picia, żadne jakieś reklamy. Jest to moment, w którym powinniśmy skupić się na dzieciakach. (...) Wydaje mi się, że decyzje, które podjęliśmy wraz z Tymbarkiem są dobre.
Reklama
Poinformował, że w sprzedaży pojawi się jeszcze jeden napój, z którego dochód również zostanie przeznaczony na rzecz fundacji.
Ten napój jest zupełnie innym napojem niż ten który teraz wychodzi z moim wizerunkiem. Mój napój wychodzi tylko dlatego, że tak jak już mówiłem, mieliśmy do wyboru wylać napój lub podjąć decyzję że przeznaczamy cały zysk na fundację. (...) Mieliśmy wielki kontrakt który od razu usunęliśmy, sami zaproponowali przekazanie pieniędzy z butelek na rzecz fundacji. Naprawdę mogę powiedzieć to z ręką na sercu, że mało jaka firma by tak postąpiła i nie wykorzystała tego na swoją korzyść - powiedział.
Reklama

Łatwogang, fot. Instagram
Bedoes, Łatwogang, fot. Instagram
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze