Grażyna Wiśniewska ze łzami w oczach wyznała synowi przed całą Polską, że 20 lat pracowali nad naprawą relacji. Michał przyznał, że mieszka z mamą i jest z tego dumny. A potem — typowo dla siebie — rozładował nastrój, pozdrawiając ze sceny mamy wszystkich swoich dzieci.

We wtorek Polsat zorganizował w Toruniu wyjątkowy koncert "Nie ma jak u mamy". Na scenie Areny Toruń gwiazdy pojawiły się razem ze swoimi mamami — i to, co tam się wydarzyło, trudno było oglądać bez łez. Jednym z najbardziej poruszających momentów wieczoru był występ Michała Wiśniewskiego, który na scenę zaprosił mamę Grażynę. Kobieta, która przez wiele lat zmagała się z chorobą alkoholową i przez dekady miała z synem niemal całkowicie zerwaną więź, chwyciła za mikrofon i powiedziała to, na co zapewne czekali oboje od lat.
Grażyna Wiśniewska nie uciekała od trudnej przeszłości. Wzruszonym głosem, z łzami w oczach, zwróciła się do syna wprost:
Chciałabym powiedzieć mojemu synowi, że bardzo go kocham. Bardzo mnie wspierał. Wspierał mnie w chorobie. Nigdy mnie nie opuszczał, nigdy mnie nie zostawił. Robił mi obiady, gotował, pomagał chodzić po schodach. Nasze relacje były bardzo ciężkie. Pracowaliśmy 20 lat nad tym, żeby to wszystko się zmieniło. Dzisiaj bardzo się cieszę, że go mam.
Widownia zamarła. Na twarzy Michała widać było wyraźne wzruszenie. Lider Ich Troje, który przez lata otwarcie mówił o żalu noszonym w sercu i trudnym dzieciństwie, przez chwilę nie był w stanie ukryć emocji.
Chwilę później przyszedł czas na Michała. I zrobił coś, co go charakteryzuje — najpierw się wzruszył, potem rozładował atmosferę żartem. Przyznał publicznie, że Grażyna mieszka teraz razem z nim:
Wstyd się przyznać, ale nadal mieszkam ze swoją mamą. Jednak jestem z tego dumny, bo moja mama jest moim największym przyjacielem — wyznał.
Widownia zareagowała ciepłymi oklaskami. Ale Wiśniewski nie byłby sobą, gdyby na tym poprzestał.
Po wzruszeniu przyszedł czas na Wiśniewskiego w pełnej krasie. Muzyk, który ma za sobą pięć małżeństw, postanowił ze sceny pozdrowić mamy swoich dzieci. Zanim zdążył skończyć zdanie, sala ryknęła śmiechem:
Korzystając z tego, że jestem tutaj dzisiaj, chciałbym pozdrowić mamy moich dzieci — a wiadomo, to trochę potrwa.
W pewnym momencie padło imię Poli Wiśniewskiej — jego ostatniej żony, z którą niedawno się rozstał. Wokalista najwyraźniej postanowił nie pomijać nikogo.
Wieczór w Toruniu był mieszanką wszystkiego, czym Michał Wiśniewski jest od dekad: bólu, który zamienił w siłę, humoru, który rozbraja każdy nastrój, i miłości do mamy, na którą oboje czekali dwadzieścia lat. A sala — płakała i śmiała się jednocześnie.

Grażyna Wiśniewska, Michał Wiśniewski fot.Instagram

Grażyna Wiśniewska, Michał Wiśniewski fot. KAPiF, Instagram

Apoloniusz Tajner, Grażyna Wiśniewska, fot. KAPiF

Marta Wiśniewska, Michał Wiśniewski, Grażyna Wiśniewska, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze