Reklama

Najnowsze ustalenia w sprawie wypadku Łukasza Litewki. Znane są wyniki badań kierowcy

30/05/2026 06:00

Choć minął ponad miesiąc od śmierci posła Łukasza Litewki, w sprawie pojawia się wciąż więcej pytań niż odpowiedzi. Prokuratura właśnie ujawniła, że 57-letni kierowca był trzeźwy i nie patrzył w telefon. Co zatem spowodowało tragedię? Tego nie wiadomo. I właśnie dlatego 18 czerwca Polacy wyjdą na ulice Warszawy.

Najnowsze ustalenia w sprawie wypadku Łukasza Litewki. Znane są wyniki badań kierowcy

23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej samochód marki Mitsubishi wjechał w jadącego rowerem 36-letniego posła Łukasza Litewkę. Polityk zginął na skutek rozległych obrażeń wewnętrznych — doszło do uszkodzenia kluczowych arterii w obrębie kończyny dolnej, co doprowadziło do wykrwawienia. Kierowca, 57-letni mężczyzna, został zatrzymany. Od tamtej pory trwa szczegółowe śledztwo sosnowieckiej prokuratury. Właśnie ujrzały światło dzienne jego pierwsze konkretne wyniki.

Trzeźwy, bez narkotyków, telefon leżał

Prokuratura dysponuje już kompletnym raportem toksykologicznym 57-latka. Wnioski są jednoznaczne:

Reklama

Nie stwierdzono obecności jakichkolwiek zabronionych substancji w organizmie podejrzanego, które mogłyby wpływać na jego percepcję — przekazała Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu.

Śledczy sprawdzili też smartfon kierowcy pod kątem aktywności w chwili wypadku — czy pisał wiadomości, przeglądał sieć, rozmawiał. Wynik ekspertyzy informatycznej obalił i tę hipotezę:

W momencie wypadku nie stwierdzono żadnej aktywności telefonu należącego do podejrzanego — poinformowała Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu.

Pytanie, które po tych wynikach nabiera jeszcze większej wagi, pozostaje bez odpowiedzi — co zatem sprawiło, że 57-latek wjechał w rowerzystę? Prokuratura zapowiedziała, że pełna rekonstrukcja wypadku może potrwać jeszcze około dwóch miesięcy. Część informacji nie jest ujawniana ze względu na dobro śledztwa i działania obrony podejrzanego.

Reklama

18 czerwca — marsz przez centrum Warszawy

Tymczasem cierpliwość części obywateli się wyczerpuje. Grupa dziewięciu osób zgłosiła w stołecznym ratuszu demonstrację, która odbędzie się 18 czerwca — w dniu obrad Sejmu. Start o godzinie 11 na Placu Zamkowym, następnie trasa powiedzie przybyłych przez Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat, Plac Trzech Krzyży, ulice Wiejską i Jana Matejki aż do Alej Ujazdowskich. Po drodze postoje przed parlamentem, Ministerstwem Sprawiedliwości i Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Organizatorka marszu, Joanna Ratajczak, nie kryje determinacji:

Chcemy zawalczyć o prawdę, bo chodzi o śmierć polskiego posła. Chcemy działać w pełni sił. Jesteśmy zmotywowani i zdeterminowani — przekonuje.

Reklama

SPRAWDŹ: Doda i Łukasz Litewka ukrywali wspólny sekret. Poseł bał się, że ktoś się dowie

Organizatorzy zaznaczają jednocześnie, że nie zależy im na przyspieszaniu śledztwa za wszelką cenę.

Nie chcemy, żeby było ono zrobione po łebkach. Chodzi o rzetelność. Mamy świadomość, że jest to delikatna sprawa, ale wiele wątków jest dla opinii publicznej mało jasnych. Chcemy zadać pytania wprost, żeby tych spekulacji nie tworzyć — wyjaśnia Joanna Ratajczak.

Wśród pytań, które uczestnicy marszu chcą zadać władzy, są kwestie dotyczące zapisu monitoringu z miejsca wypadku oraz działań policji podejmowanych bezpośrednio po tragedii. Sprawa Litewki nie cichnie — i wszystko wskazuje na to, że zanim padną ostateczne odpowiedzi, Polacy jeszcze nieraz wyjdą na ulice.

Reklama

Łukasz Litewka, fot. Pawel Wodzynski/East News

Łukasz Litewka, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Grób Łukasza Litewki, fot. Wojciech Olkusnik/East News

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Pudelek.pl / Fakt
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości