Doda niezwykle intensywnie zaangażowała się w walkę o prawa zwierząt w schroniskach. Dyskutuje na ten temat z politykami i dziennikarzami, wierząc, że jej działania przyniosą pozytywny skutek. Tymczasem niezmiennie dostaje wiadomości, w których wytykane są jej skandaliczne sprawy z przeszłości. Uważa, że jest to "nękanie", "stalking" i "lincz" w czystej postaci. W związku z tym zamierza zgłaszać internautów do prokuratury.

Doda w ostatnich tygodniach odwiedzała schroniska dla zwierząt. Jedno z takich miejsc, w których przetrzymywano psy w skandalicznych warunkach, zostało zamknięte. Dwukrotnie stawiła się na sejmowej Komisji ds. Ochrony Zwierząt, spotkała się z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem oraz parą prezydencką.
Mimo tak szeroko zakrojonej akcji wciąż otrzymuje wiadomości od internautów, którzy wypominają jej przeszłość, w tym agresywne zachowania wobec postronnych osób, a także wyrok sądowy - rok więzienia w zawieszeniu za szantażowanie i zlecenie zastraszania Emila Haidara.
Piosenkarka po raz kolejny oświadczyła, że jest o krok od zakończenia swojej walki w sprawach zwierząt.
Ile dostaję wiadomości po Bytomiu czy po Sobolewie, bo zrobiłam całą czarną robotę. No ale nie, jeszcze trzeba kopać leżącego. Teraz, po tym całym miesiącu mojego zapieprzania, angażowania tylu ludzi, naszej ciężkiej pracy, padają pytania, kiedy Doda w końcu zniknie z mediów? Co mamy zrobić, żeby wypadła z tej karuzeli medialnej? Co musimy jeszcze uczynić, żeby nie miała takich możliwości, żeby nie mogła pójść do prezydenta, żeby nie mogła iść do ministra sprawiedliwości? Jak można tak szczuć na jedną osobę?! Jak można tak nienawidzić kogoś?! Dobrze, to ja się usunę z tej karuzeli medialnej. W takim razie w ogóle nie będę nic pomagać. Czy będziecie wtedy szczęśliwi? Czy te zamarznięte, martwe psy, które zostaną w schroniskach, będą dla was wystarczającym dowodem radości i szczęścia, że wasz sukces został osiągnięty? Czy o tym marzycie? Czy tego chcecie? - pytała w nagraniu opublikowanym na Instagramie.
Reklama
SPRAWDŹ: Doda ostro o serii nieprzychylnych materiałów wideo: CHCĄ ZNISZCZYĆ MOJĄ KARIERĘ!
Przypomniała, że od początku kariery była krytykowana za każdy błąd i podejrzewana o złe intencje. A ona w każdej podejmowanej przez siebie sprawie poświęcała się całkowicie.
To był jakiś dramat, byłam młodą dziewczyną. Co roku wieszczono koniec Dody. Jeszcze wtedy internet raczkował, więc we wszystkich możliwych magazynach czytałam: koniec Dody, koniec Dody, koniec Dody, non stop. Cokolwiek bym zrobiła jako młoda dziewczyna nie tak, zawsze było to wywlekane milion razy, wałkowane pięćset tysięcy razy, przypominane. Nieważne, że minął rok, dwa, trzy. (…) Za każdym razem czytałam o sobie, że wszystko, co robię dla innych, ma jakieś drugie dno, złe intencje i moje prywatne interesy. A ja nigdy się nie poddawałam, mimo że było mi, k***a, tak ciężko i tak przykro, bo poświęcałam cały swój wolny czas i robiłam sto procent więcej niż inni - zapewniła.
Reklama
W związku z tym od teraz zamierza podejmować kroki prawne przeciwko osobom, które ją krytykują, wypominając jej przeszłość. Mówi wprost o "nękaniu", "stalkingu" i "linczu".
Nie będę się zgadzać na takie traktowanie mojej osoby i zawsze byłam asertywna, ale teraz po prostu będę używać wszelkich możliwych metod, łącznie z zawiadomieniem na prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa, ponieważ nie może być tak, że nękanie, stalking i publiczny lincz trwa już tyle czasu.
Wiele osób podważa dobre intencje Dody, co piosenkarka odbiera jako hejt. Redaktor Dominika Wielowieyska w nagraniu na swoim youtubowym kanale zastanawia się, dlaczego piosenkarka spotkała się z ministrem sprawiedliwości (schroniska dla zwierząt podlegają przecież nadzorowi Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi) oraz prezydentem Nawrockim. Dziennikarka przypomniała, że na Dodzie, oprócz prawomocnego wyroku więzienia w zawieszeniu, ciąży zarzut prokuratorski dotyczący utrudniania postępowania upadłościowego i pomocnictwa w ukrywaniu majątku w sprawie łączącą ją z byłym mężem Emilem S. W tym momencie spotkanie z ministrem sprawiedliwości, który jednocześnie pełni funkcję prokuratora generalnego, oraz z prezydentem, który ma możliwość ułaskawienia, jest więcej niż niestosowne. Dziennikarka uważa, że to dobra sprawa, iż Doda pomaga zwierzętom, lecz jej kontakty z politykami podważają jej prawdziwe intencje.
Jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

Doda, fot. Instagram

Doda, fot. KAPiF

Doda, fot. KAPiF

Doda, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze