Reklama

Wielki smutek Ewy Krawczyk po mężu: JA SIĘ MĘCZĘ...

07/04/2026 06:00

Od śmierci Krzysztofa Krawczyka minęło pięć lat. Nie ma dnia, kiedy Ewa Krawczyk nie myśli o mężu. Woli spędzać Wielkanoc nie u rodziny, ale w domu, w którym mieszkała z Krzysztofem. Do niedawno jej życie to był kościół, cmentarz i dom. Teraz wyszła do ludzi i jeździ na koncerty, podczas których wspomina piosenkarza. Nie ukrywa, że wciąż bardzo cierpi.

Krzysztof Krawczyk zmarł w Poniedziałek Wielkanocny 5 kwietnia 2021 roku tuż po powrocie ze szpitala. Początkowo sądzono, że 74-letni piosenkarz odszedł wskutek zakażenia COVID-19. Prawda jest taka, że zgon nastąpił po powikłaniach po koronawirusie, a także z powodu licznych chorób współistniejących - gwiazdor chorował na serce, cukrzycę i astmę.

Wielki smutek Ewy Krawczyk po mężu: JA SIĘ MĘCZĘ...

W tym momencie Ewa Krawczyk, która do tej pory nie odstępowała męża niemalże na krok, została sama. Do dzisiaj przeżywa jego śmierć i nie ma dnia, żeby o nim nie myślała. Ciężko przeżywa Wielkanoc, bo właśnie w te święta Krzysztof odszedł. Od lat jest mocno zaangażowana religijnie.

Reklama

Czy piąta, czy szósta, czy trzecia - wszystkie te rocznice dla mnie są bardzo ważne, ponieważ nie liczba tutaj jest najważniejsza, tylko to, że Krzysztofa już tyle nie ma ze mną i że nie ma dnia, żebym o nim nie myślała. Te święta nie są dla mnie takimi świętami, jakie powinny być. (...) Jest Triduum Paschalne, na które ja chodzę, uczestniczę w tym wszystkim, więc to troszeczkę mi pomaga odbiec od myśli, ale też przeżywam to bardzo. W piątek jest Droga Krzyżowa, Męka Pana Jezusa. Krzysztof był jezusowy, ja jestem taka maryjna dziewczynka, więc on przeżywał to bardzo. I zawsze mi się to przypomina, że w domu było tak i smutno, i wesoło z tego powodu - zwierzyła się w rozmowie z "Faktem".

Ewa Krawczyk w każdą Wielkanoc odczuwa ogromny smutek. Wówczas chce przebywać sama w domu, w którym spędziła wiele lat wraz z Krzysztofem. Wciąż czuje jego obecność.

Reklama

Powiem pani, że ja się męczę... Te święta są dla mnie bardzo ciężkie do przeżycia. Nie bardzo chcę jeździć na zaproszenia do rodziny czy przyjaciół, bo jest to okres dla mnie bardzo smutny. Wolę te święta, jeżeli już mają być, spędzić w domu. Tutaj mam pełno pamiątek po Krzysiu, mam zdjęcia i on towarzyszy mi każdego dnia. I wiem, że on mnie też uspokaja, żebym te święta jakoś zdzierżyła, więc mam nadzieję, że i tym razem będzie w miarę dobrze.

Żałoba po zmarłym mężu trwała bardzo długo. Teraz Ewa Krawczyk wychodzi do ludzi i potrafi się uśmiechać.

Reklama

Emocje są żywe, ale ja już doszłam do siebie, bo przez pierwsze trzy lata to kościół, cmentarz i dom - takie było moje życie. Teraz wychodzę do ludzi, uśmiecham się. To jest takie dziwne, że jak człowiek straci bliską osobę, to wszystko się tak zmienia. Ja jestem z natury osobą bardzo pogodną, wesołą, a w tym czasie ja w ogóle nie umiałam się śmiać. Nawet jak bardzo chciałam, to mi to nie wychodziło - mówiła.

SPRAWDŹ: Ewa Krawczyk wprowadziła szokujący zakaz na grobie męża. Zapewnia, że to nie ze złośliwości

Reklama

Wdowa po piosenkarzu postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i upamiętnić męża. Uczestniczy w trasie koncertowej zatytułowanej "Gdy nam śpiewał Krzysztof Krawczyk". Podczas koncertów piosenki gwiazdora wykonuje Michał Milowicz, zaś pani Ewa opowiada o Krzysztofie oraz śpiewa z nim w duecie.

Pracuję dla Krzysztofa, więc on cały czas jest - przyznała.

Ewa Krawczyk, fot. KAPiF

Ewa Krawczyk, fot. KAPiF

Ewa Krawczyk, Krzysztof Krawczyk, fot. KAPiF

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Fakt.pl
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    on - niezalogowany 2026-04-07 15:12:46

    mnie na jezyk rzuca sie jedno sowo pijawka

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości