Reklama

Julia Wróblewska o lekach na depresję

30/01/2020 06:57

Julia Wróblewska przyznała się, że od dwóch lat uczęszcza na psychoterapię. Zanim zaczęła zażywać leki nie miała na nic ochoty - non stop leżała w łóżku, jadła co drugi dzień i czuła nienawiść do samej siebie.

O swojej chorobie odtwórczyni roli małej Michaliny z kultowego filmu „Tylko mnie kochaj” mówi otwarcie.W swoich social mediach publikuje wpisy na temat leczenia. I choć Julia Wróblewska nie cierpi stricte na depresję,a właściwie kryzys tożsamości, bierze lekarstwa, które przepisuje się również na to jedno z coraz popularniejszych schorzeń.

O czym celebrytka informuje followersów tym razem? Pisząc w skrócie, obala mity na temat szkodliwości leków, zażywanych między innymi właśnie w przypadku depresji. Czy to reklama? Wygląda na to, że niekoniecznie. Julia nie podaje bowiem żadnej konkretnej firmy, produkującej te medykamenty. Skupia się raczej na swoich doświadczeniach oraz faktach. W przystępny sposób tłumaczy również ich działanie.

Reklama

Dodajmy jeszcze, że przy okazji tego wpisu, 20-letnia aktorka zaznacza, że przyjmowanie środków farmakologicznych nie wystarczy. Najpierw należy udać się na konsultację psychologiczną lub psychiatryczną. Zresztą tego typu leki wydawane są wyłącznie na receptę. A co się może wydarzyć, jeśli nie zgłosimy się po tego typu pomoc? Cóż, scenariuszy na pewno jest wiele, lecz tak jak w przypadku Julki, choroba ta może przynieść bardzo nieprzyjemne skutki.

Jak już pisałam, te leki nie powodują, że nie jestem sobą, a to że jestem sobą! Bo jeśli bycie sobą to leżenie tygodniami w łóżku, jedzenie raz na 2 dni, smutek i nienawiść do samej siebie, to ja dziękuję za taką mnie! - napisała na Instagramie. 

Reklama

Stan zdrowia psychicznego Julki skomentował w rozmowie z Wideoportalem jej filmowy tata, Maciej Zakościelny (Michał z „Tylko mnie kochaj”). Aktor stwierdził, że ogromną rolę w życiu każdego dziecka odgrywają rodzice. I to, w jaki sposób nas wychowują, oddziałuje na dorosłe życie. Odpowiedzi na niektóre pytania może warto więc poszukać u nich.

ZOBACZ: Maciej Zakościelny o psychoterapii Julii Wróblewskiej: Bardzo ważną rolę odgrywają rodzice

Skąd w ogóle wzięły się problemy celebrytki? Jednym z głównych winowajców bez cienia wątpliwości jest stres i presja, która towarzyszy Julii Wróblewskiej od niemal 14. lat. Dziewczyna jest bowiem od dziecka w centrum uwagi mediów, ale jako dziecko nie potrafiła poradzić sobie z napięciem, które w niej powstawało.

Reklama

Depresja to niełatwa do unicestwienia choroba, życzymy więc Julce i wszystkim chorym, aby sobie z nią jak najlepiej poradzili.

fot. Instagram/juleczkaaa_jula

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości