Reklama

Dorota Masłowska o artykule w religijnym tygodniku: Pomysł promowania katolicyzmu moją twarzą jest surrealistyczny!

01/09/2020 06:54

Znana pisarka uważa, że artykuł o niej jako gorliwej katoliczce został zmanipulowany, zaś jej wypowiedzi przeinaczone. Prawda jest zupełnie odwrotna do podanej w gazecie.

Dorota Masłowska rzadko gości na łamach pism i portali o tematyce show-biznesowej. Jest uznaną pisarką, znaną przede wszystkim ze swojego wielokrotnie nagradzanego debiutu - powieści ze świata blokersów "Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną". Książkę napisała, mając zaledwie 19 lat. Na jej podstawie powstał film z Borysem Szycem w roli głównej.

Nigdy jednak nie ukrywała swoich poglądów i faktu, że raczej daleko jej do Kościoła. Ze zdziwieniem przeczytała więc artykuł z tygodnika "Dobry Tydzień", w którym opisywana jest jako pobożna katoliczka.

Reklama

Kiedy była małą dziewczynką, chętnie odwiedzała dom ukochanej babci. Intrygował ją wizerunek Chrystusa powieszony na honorowym miejscu. Obserwowała seniorkę rodu, która w skupieniu obracała paciorki różańca. Dziś oba te przedmioty są dla niej najcenniejszą pamiątką. Obraz z Jezusem, który dostała na osiemnastkę. I jeszcze mam w posiadaniu jej pierścionek oraz różaniec - taki pradawny, kościany. Nie taki plastikowy, tylko niesamowicie siny - opisywano w tygodniku.

Pod koniec tekstu stwierdzono, że "wiara jest dla niej drogowskazem" i umieszczono fragment wywiadu z "Rzeczpospolitej".

Reklama

Świat bez Boga stracił czubek, środek: zdeformował się. A ludzie zatracili poczucie proporcji, poczucie tego, co jest ważne (...). W tej potężnej maszynerii, jaką jest ludzki umysł i dusza, mielą się jakieś śmieci, papierki, bzdury w czasie.

Dorota Masłowska postanowiła odnieść się do treści artykułu. Nie ukrywa przy tym swojego oburzenia i zapowiada kroki prawne wobec pisma.

Szanowni Państwo. Witam w poświęconym mnie odcinku polskiego Black Mirror. Jeden z tygodników katolickich zhakował właśnie mój wizerunek. Zbudowany z wyrwanych z kontekstu cytatów i rozmaitych gównobzdur artykuł opisuje moje życie osobiste w Chrystusie. Jest to bardzo śmieszne, ale jest to też bardzo nieśmieszne. Jeśli wszyscy bohaterowie pisma wierzą w Boga i miłują Kościół równie mocno co ja, to ostrzegam wszystkich czytelników: lepiej sięgnąć po Barbarę Cartland, opisane w jej książkach rzeczy są prawdziwsze. Sprawę kieruję na drogę prawną - napisała na Facebooku.

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Żona Rafała Trzaskowskiego: Nie wysłałam syna na komunię i nasze dzieci nie chodzą na religię

Pisarka tłumaczy, że napisany o niej tekst jest zupełnie nietrafiony. Nie jest osobą wierzącą, jak to opisano, zaś cytaty są wyrwane z szerszego kontekstu jej wypowiedzi.

Artykuł opisuje moje życie w Bogu i wierze katolickiej. Jestem osobą niewierzącą, niepraktykującą, nie mam żadnego związku z Kościołem katolickim poza tym, że zostałam w jego obrządku wychowana. (...) Pomysł promowania katolicyzmu moją twarzą jest czysto surrealistyczny - wyjaśniła w "Gazecie Wyborczej".

Reklama

fot. Facebook.com/Dorota Masłowska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości