Przed laty Dominika Chorosińska przeszła duchową przemianę. Od tej pory stała się głęboko wierzącą katoliczką. Nie ukrywa oburzenia, widząc występ Michała Szpaka w świątyni. Uważa, że osoba "gardząca Kościołem" nie powinna wykonywać kolęd.

Dominika Chorosińska zaistniała jako aktorka w serialu "M jak miłość". Następnie związała swoją karierę z polityką - została posłanką Prawa i Sprawiedliwości oraz ministrą kultury w dwutygodniowym rządzie Mateusza Morawieckiego. Deklaruje się jako osoba głęboko wierząca. Przed kilku laty wyznała, że zeszła z drogi niewierności dzięki świętej Faustynie.
Polityczka odniosła się do występu Michała Szpaka z 2019 roku. Piosenkarz wystąpił wówczas podczas koncertu "Najpiękniejsze kolędy" w kościele Matki Bożej Częstochowskiej w Lublinie wraz z towarzyszeniem Narodowej Orkiestry Dętej. Posłanka nie ukrywała oburzenia.
Są osoby, które przez większość roku otwarcie atakują Kościół, jego nauczanie i ludzi wierzących, a gdy przychodzą święta, bez oporów wychodzą na scenę, by śpiewać kolędy - pieśni będące wyrazem wiary, modlitwy i oddania Chrystusowi - napisała na Facebooku, dodając zdjęcie piosenkarza podczas występu.
Według polityczki osoba krytykująca Kościół nie powinna wykonywać kolęd.
Kolęda to nie "tradycyjny utwór sezonowy" ani element kultury do dowolnego wykorzystania. To świadectwo wiary. To modlitwa śpiewana przez pokolenia wierzących. Jeśli ktoś gardzi Kościołem, podważa sens wiary i kpi z jej fundamentów, to powinien mieć na tyle uczciwości, by nie sięgać po jej najświętsze symbole wtedy, gdy jest to medialnie wygodne.
Reklama
Dominika Chorosińska uważa, że śpiewanie kolęd zarezerwowane jest jedynie dla osób wierzących.
Kościół nie jest estradą, a wiara nie jest rekwizytem. Każdy ma prawo nie wierzyć. Ale korzystanie z tego, co dla wierzących jest święte, wyłącznie po to, by budować własny wizerunek, jest zwyczajnie nie fair - stwierdziła.
Michał Szpak twierdzi, że wiara Polaków często przyjmuje niewłaściwe oblicze i zbacza w kierunku ostentacyjnej i przesadnej dewocji, która nie spełnia norm autentycznej pobożności, lecz jest na pokaz.
Uważam, że w Polsce bardzo zaburzona jest kwestia prawdziwego chrześcijanina. Indoktrynacja zakrawa na taki system, jak u muzułmanów. W żadnym innym kraju nie spotkałem się z tak agresywnym ruchem, nie widziałem "wysłanników Boga", czy "Legionu Maryi i Chrystusa". Moim zdaniem to przypomina chorobę psychiczną - mówił w rozmowie z naTemat.
Jego zdaniem część osób uważających się za pobożnych katolików demonstruje fałszywość i dwulicowość.
Mówimy, przecież: "Wierzę w jednego Boga, Ojca". Podkreślę w jednego. "Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną..." Ale nie przeszkadza nam to wierzyć w piętnaście Maryi, kilkunastu świętych, miliard odsłon twarzy Jezusa... No to jest hipokryzja.
Reklama
Michał Szpak wyznał, że wierzy w Boga, lecz nie jest związany z żadnym wyznaniem ani kultem.
Wierzę w Boga, po prostu. Boga jako stwórcę wszechświata i Boga jako energię, która nad nami czuwa. Wierzę też w anioły, bo wiem i czuję, że wielu kwestiach przyczyniły się do tego, żebym był w tym miejscu, w którym jestem - wyjaśnił.

Michał Szpak, fot. KAPiF

Dominika Chorosińska, fot. KAPiF

Michał Szpak, fot. KAPiF

Dominika Chorosińska, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie