:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Wideoportal 03/10/2019 07:00

Maja Frykowska postanowiła zburzyć negatywny mit, jaki przez lata budowany był w stosunku do jej dziadka, Wojciecha Frykowskiego, który zginął w czasie napadu bandy Mansona. Czy będzie walczyć o należne jej odszkodowanie?

W sierpniu minęło 50 lat od największej tragedii, jaka wydarzyła się w Hollywood - zabójstwa ciężarnej żony Romana Polańskiego, Sharon Tate, i jej przyjaciół. Wśród zamordowanych był Wojciech Frykowski, dziadek Mai Frykowskiej. Aktorka postanowiła przybliżyć prawdę o swoim dziadku, wokół którego narosło wiele krzywdzących mitów. Ona sama ma również swój udział w niesamowitej historii rodziny Frykowskich.

Z relacji znajomych dziadka Wojtka wynika, że był otwarty i ciepły. Wyrażał swoje zainteresowanie drugim człowiekiem z zaangażowaniem i oddaniem. Był przyjacielem Romana Polańskiego, mężem Agnieszki Osieckiej. Każda z tych osób wyrażała się o nim z nieukrywaną fascynacją. Był duszą towarzystwa. Łączył naturę buntownika i awanturnika z ogromnym urokiem osobistym. Należał do ludzi z bogatą osobowością, a koło takich nie da się przejść obojętnie - napisała na Instagramie.

fot. Archiwum prywatne Mai Frykowskiej

fot. Tomasz Antoniuk

Wojciech Frykowski zmarł w 1969 roku - niemal osiem lat przed narodzinami Mai. W latach 50 i 60 ubiegłego wieku pomagał w licznych interesach swojemu ojcu, rzutkiemu przedsiębiorcy Janowi Frykowskiemu. Spróbował też swoich sił jako producent filmowy. Był osobą powszechnie znaną w łódzkim światku artystycznym, niesłychanie barwną, prawdziwym bon vivantem tamtych czasów. Wokół jego osoby narosło jednak wiele, często krzywdzących, mitów. Maja twierdzi, że powodem tego typu opinii była zwykła ludzka zazdrość.

Wspomina się, że mój dziadek trwonił pieniądze swojego ojca i jedyne, co potrafił robić dobrze, to imprezować. Z tych opisów wynika, że wszczynał awantury i wypijał hektolitry alkoholu. Z własnego doświadczenia wiem, że młodość rządzi się swoimi prawami. Czy ktoś tego nie robił? (...) Nieprawdą jest, że nie robił nic oprócz trwonienia rodzinnej fortuny. (...) Dowiedziałam się, że owszem, wydawał pieniądze, ale tylko te, które sam zarabiał w wytwórni chustek u swojego ojca - pisze w swojej książce "Pokonaj siebie".

Frykowski cieszył się ogromny powodzeniem wśród kobiet.

(...) Miał niebywały urok osobisty i był bardzo ciepłym człowiekiem. O tym jego uroku opowiadały wszystkie kobiety, które uwodził na potęgę. Niemal nie było takich, które mogły mu się oprzeć. Wyrażał swoje zainteresowanie drugim człowiekiem z prawdziwym zaangażowaniem i oddaniem. Nie było w tym żadnej ściemy. Jestem w stanie uwierzyć w to, że kobiety były nim zachwycone. Każda z nas chce czuć się bezpieczna i otoczona troską mężczyzny. Większość panów tego nie potrafi, a Wojtkowi Frykowskiemu wychodziło to naturalnie - pisze w swojej książce Maja.

Wojciech Frykowski był dwukrotnie żonaty - z modelką Ewą Marią Morelle (miał z nią syna Bartłomieja, ojca Mai) oraz Agnieszką Osiecką. Oba małżeństwa nie przetrwały jednak próby czasu.

Z łatwością zjednywał sobie również przyjaźń ze strony mężczyzn. Imponował Romanowi Polańskiemu, który wówczas stawiał pierwsze kroki w filmowym świecie.

Polańskiemu imponował silny i inteligentny Wojtek, a Wojtkowi szalony i bystry Romek, który już wtedy był w centrum Szkoły Filmowej. To była grupa młodych ludzi, inteligentnych i bardzo krytycznych w stosunku do narzuconego ustroju. Lubili razem spędzać czas, korzystać z życia, jak tylko się dało, i odróżniać się od szarego łódzkiego tłumu. Takie barwne ptaki na łódzkim firmamencie - pisze Maja.

Dzięki finansowemu wsparciu ze strony Frykowskiego, powstała jedna z pierwszych krótkometrażówek słynnego później reżysera zatytułowana "Ssaki", w której Wojtek zagrał epizodyczną rolę. Asystował również przy debiucie Polańskiego - nominowanym do Oscara "Nożu w wodzie". Trenował sporty wodne, a jego oczkiem w głowie była piłka wodna, w związku z czym oficjalnie został zatrudniony na planie jako… ratownik. Mało kto wie, że jego tata, Jan Frykowski, wyłożył lwią część pieniędzy, aby film mógł powstać.

Kilka lat później, kiedy szukał swojego miejsca na świecie, Polański wyciągnął do niego rękę. Pomógł mu dostać się do Stanów Zjednoczonych. Tam, dzięki pisarzowi Jerzemu Kosińskiemu, Frykowski poznał Abigail Folger, pochodzącą z rodziny potentatów na rynku kawowym. Latem 1969 roku Polański wyjechał do Londynu kręcić swój kolejny film. Poprosił Wojtka, aby zaopiekował się jego żoną, aktorką Sharon Tate, która była w dziewiątym miesiącu ciąży. Dalszy ciąg jest powszechnie znany, chociaż często podawane są nieprawdziwe szczegóły tragedii. W willi Polańskich podczas bestialskiego mordu dokonanego przez bandę Charlesa Mansona zginęła Sharon, Wojtek, Abigail oraz przebywający z nimi przyjaciele. To był symboliczny koniec czasów amerykańskiej niewinności i kultury "dzieci-kwiatów".

fot. Oficjalny plakat filmu "Pewnego razu w... Hollywood"

O tamtych dniach i o ówczesnej hollywoodzkiej Fabryce Snów, traktuje film Quentina Tarantino "Pewnego razu... w Hollywood". Reżyser, w dosyć oryginalny sposób, porusza temat tragedii przy Cielo Drive. Nie zabrakło postaci Frykowskiego, którego zagrał znany z serialu "Homeland" Costa Ronin.

Przy okazji wróciła sprawa odszkodowania, jakiego mogłyby oczekiwać rodziny ofiar bandy Mansona. O tę kwestię Maję Frykowską zapytał reporter Wideoportalu.

To jest historia, która żyje ciągle i to możemy dzisiaj zobaczyć w obrazie Quentina Tarantino. Nie ukrywam, byłam już dwa razy na tym filmie. Końcówka rzeczywiście jest zaskakująca. Daje dużo do myślenia. I dla mnie, to jest moje prywatne odczucie, jest wzruszająca. Natomiast ten temat, o który mnie pytasz, to muszę tylko powiedzieć, że zupełnie to jest poza mną. Nie straciłam żadnej nadziei, bo nadziei żadnej sobie nie robię. A jeśli ma to do mnie przyjść, to i tak się stanie. Po prostu - odpowiedziała tajemniczo aktorka.

fot. Fragmenty artykułu Dailmymail.co.uk

Maja Frykowska została bohaterką artykułu "Daily Mail", na temat tego, czy po filmie Tarantino, możliwa jest jakaś forma zadośćuczynienia finansowego. Materia tej sprawy jest jednak delikatna, a amerykańskie prawo skomplikowane.

Aktorka przyznaje, że pieniądze nie są dla niej najważniejsze. Przede wszystkim pragnie ukazać prawdę o Wojtku Frykowskim. Pamięć o przeszłości swojej rodziny daje jej siłę, dzięki której z ufnością może patrzeć w przyszłość.

ZOBACZ: Ida Nowakowska mocno odpowiada hejterom: Mój tata był daleko od tego show-biznesu

fot. Instagram/majafrykowska.official

Reklama

maja frykowska wojciech frykowski - komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez wideoportal.tv, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Euforia Media Robert Patoleta z siedzibą w Warszawa (01-315), Kossutha 8 lok. 17,

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"