Reklama

Teresa Lipowska o pobycie w sanatorium: Jestem gnieciona, dotykana, wręcz obmacywana!

03/04/2023 05:56

Gwiazda "M jak miłość" po raz kolejny odwiedziła sanatorium w Busku-Zdroju. Po tym, co ją tam spotkało, nigdy nie zapomni tego wyjazdu.

Teresa Lipowska w lipcu skończy 86 lat. Pracuje od 66 lat i cały czas jest aktywna zawodowo, aby dorobić do emerytury. To tylko jeden z powodów. Praca daje jej też dużo satysfakcji. Lubi ekipę koleżanek i kolegów, z którymi spotyka się na planie "M jak miłość". Poza tym rola Barbary Mostowiak spowodowała, że aktorka stała się znana i lubiana.

 

Teresa Lipowska o pobycie w sanatorium

Niedawno po raz 14 odwiedziła sanatorium w Busku-Zdroju. W tym miejscu czuje się niemal jak u siebie w domu. Ma tutaj wielu przyjaciół, przede wszystkim wśród pracowników ośrodka. Jednak nie zawsze jest przyjemnie. Niektóre z kuracjuszek, rozpoznając w pani Teresie swoją ulubioną serialową bohaterkę, bywają zbyt nachalne i napastliwe.

Reklama

 

Czasami bywa i tak, że ktoś z daleka krzyczy "ja panią znam, pani Basiu". Lubują się w tym szczególnie kuracjuszki. Podbiegają i wtedy jestem przytrzymywana, gnieciona, dotykana, wręcz obmacywana. To są minusy popularności. Można się do tego przyzwyczaić, ale do pewnego stopnia. Jednak nie denerwuję się z tego powodu. Gdyby moja kariera aktorska była nieudana, gdybym nie występowała w oglądanych filmach, nie byłoby tego wszystkiego - mówiła w rozmowie z "Echem Dnia".

 

Nic dziwnego, że pani Teresa unika sanatoryjnego życia pełnego wieczornych tanecznych imprez i spotkań towarzyskich. Po wykonanych zabiegach zazwyczaj udaje się na spacer w stylu nordic walking i odpoczywa w samotności. Samo chodzenie po kilometrowych korytarzach i licznych piętrach sanatorium pomaga aktorce w zbudowaniu odpowiedniej kondycji.

Reklama

 

Pani Teresa zapewnia, że wbrew pozorom aktorstwo to zawód wymagający odpowiedniej wytrzymałości fizycznej.

ZOBACZ: Teresa Lipowska gorzko o emeryturze: Gdybym miała tylko 2200 to byłoby ciężko (TYLKO U NAS)

 

Ludzie myślą, dosłownie, że aktor wyjdzie na scenę, podskoczy trzy razy i idzie do domu. To nie tak. Aktorstwo to wielogodzinne próby, dużo wyrzeczeń. Napięcia w rodzinie, bo ja przecież prowadziłam dom, wychowywałam syna, gotowałam, to było zawsze na pierwszym miejscu. A więc to niełatwy chleb - zapewniła.

Reklama

 

Po takim pobycie z pewnością pojawi się na planie serialu z jeszcze większą werwą niż zazwyczaj.

fot. KAPiF

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości