Joanna Senyszyn nie ma dobrego zdania o Karolu Nawrockim, czemu dała wyraz już podczas debat w trakcie kampanii wyborczej. Tym razem jednak posunęła się jeszcze dalej. Zaczęła mówić o "szemranych znajomościach" prezydenta. A nawet oświadczyła, że zamierzała wykonać ruch, przez który Karol Nawrocki nie zrobiłby żadnej kariery.

Joanna Senyszyn wzięła udział w kampanii wyborczej, którą wygrał Karol Nawrocki. Lewicowa polityczka zdawała sobie sprawę, że nie ma szans na zwycięstwo. Doskonale zdawała sobie sprawę, że wypromuje swoją osobę. Ku zaskoczeniu wszystkich, została idolką wielu młodych ludzi.
Podczas debat w trakcie kampanii, zadawała Karolowi Nawrockiemu podchwytliwe i dociekliwe pytania, oszczędzając przy tym jego największego konkurenta - Rafała Trzaskowskiego. Stało się jasne, że była posłanka nie pała życzliwością do człowieka, który został nowym prezydentem RP.
W wywiadzie dla Onetu stwierdziła, że Karol Nawrocki jest "tylko prezydentem PiS-u i Konfederacji", stał się narcyzem i emanuje pychą. W "Kropce nad i" u Moniki Olejnik posunęła się o krok dalej.
Ja uważam, że to jest człowiek, który z taką przeszłością, z takimi szemranymi znajomościami nie powinien być kandydatem na cokolwiek, dlatego, że jak się gdziekolwiek kandyduje, to jest ryzyko, że się zostanie wybranym. W związku z tym to był wielki błąd Kaczyńskiego, że go wystawił - stwierdziła.
SPRAWDŹ: Joanna Senyszyn uderzyła w Karola Nawrockiego: NIE JEST PREZYDENTEM POLSKI!
Przypomniała, że przed laty postulowała zamknięcie Instytutu Pamięci Narodowej. Gdyby do tego doszło, Karol Nawrocki nie zostałby prezesem tej instytucji i z pewnością nie zostałby wybrany przez Jarosława Kaczyńskiego na "obywatelskiego" kandydata na prezydenta.
To nie jest z korzyścią dla naszej ojczyzny, wręcz przeciwnie. Pierwszy błąd, to był PSL-u, który poparł go na szefa IPN-u, tam się zaczęło całe zło, bo to człowiek niewątpliwie z wielkimi ambicjami. To był początek tej jego kariery. Ja, kiedy w 2002 r. mówiłam, że trzeba IPN zlikwidować, to nawet moja partia miała do mnie pretensje, nie mówiąc o innych. Gdyby mnie wtedy posłuchano, to nie byłoby Nawrockiego i nie byłoby wielu problemów - przypomniała.
Reklama
Joanna Senyszyn uważa, że partie lewicowe mają niewielkie poparcie, ponieważ ich postulaty "to wszystko jest nie to, czego oczekują od lewicy obywatele".

Joanna Senyszyn, fot. KAPiF

Karol Nawrocki, fot. KAPiF

Joanna Senyszyn, fot. KAPiF

Karol Nawrocki, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze