Reklama

Za co Gienek z Rolnicy. Podlasie został aresztowany? Grożą mu 4 lata więzienia

05/05/2021 06:52

Bohaterowie popularnego serialu o rolnikach przeżyli ciężkie chwile. Starszy z nich został zatrzymany i przewieziony na komendę policji. Z jakich powodów? Przedstawiamy możliwe wersje zdarzeń.

W niedzielę 2 maja do gospodarstwa Gienka Onopiuka i jego syna Andrzeja we wsi Plutycze zawitała policja. Na zarejestrowanych nagraniach można zobaczyć 66-latka skutego kajdankami i leżącego na ziemi. Policjanci zaprowadzili go, a właściwie zaciągnęli do radiowozu i odjechali na komisariat. Gienek próbował się bronić, ale bez skutku. Nie pomogły również prośby Andrzeja, aby patrol ustąpił i uwolnił jego ojca. Policja pozostała nieubłagana.

 

Za co Gienek z Rolnicy. Podlasie został aresztowany?

Z jakiej przyczyny doszło do interwencji i aresztowania rolnika?

Reklama

W związku z naruszeniem nietykalności cielesnej policjantów i ich znieważeniem mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty. Podejmowana przez policjantów interwencja związana była ze zgłoszeniem dotyczącym gromadzenia się dużej liczby osób. Zastosowanie środków przymusu bezpośredniego według wstępnych ocen wskazuje na prawidłowość ich użycia - poinformował "Super Express" podinsp. Tomasz Krupa, Rzecznik Prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji.

Wersja Onopiuków odbiega nieco od informacji przekazanej przez policję. Andrzej opowiedział w tabloidzie, że w trakcie, kiedy policjanci spisywali dane jego brata Jarka, Gienek podszedł do policjantów i położył rękę na ramieniu jednego z nich.

Reklama

Tak o tylko dotknął ręką i zaraz buch. Położyli jego na ten i zrobili, że pobił policjanta - denerwował się Andrzej.

Dajcie spokój. Mi połowę zdrowia zabrali - stwierdził zasmucony Gienek.

Bohaterów serii "Rolnicy. Podlasie" odwiedzili przedstawiciele AGROunii, którzy na Facebooku napisali:

Policjanci na podwórku powalili Gienia na ziemię, skuli kajdankami, później wywieźli na całą noc na komisariat. Powodem miało być to, że odwiedzający rolników goście nie mieli maseczek. U siebie w domu zostali napadnięci. Upokorzeni.

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Dramatyczne zajście w gospodarstwie Emilii Korolczuk. Niepokojące wieści z Rancza Laszki

Gienek i Andrzej twierdzą, że często są ofiarami donosów ze strony swoich sąsiadów.

Codziennie dostajemy z sądu lub z policji pisma. Fałszywych oskarżeń jest mnóstwo. Setki zgłoszeń na komendę. Aż przykro się robi czasem, ale nauczyłem się z tego śmiać. Policja przyjeżdża, kary na nas nakłada. Za nic tak naprawdę - powiedział Andrzej w rozmowie z "Gazetą Współczesną".

Wśród donosów są skargi na ich krowę, która weszła na pole sąsiada, na konie, na plakaty wiszące przed ich domem oraz na brak maseczek.

Reklama

fot. Facebook.com/Gienek i Andrzej

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości