Reklama

U Marii Pakulnis wykryto raka: Moja koteczka uratowała mi życie

24/10/2026 06:00

Maria Pakulnis wróciła do chwili, w której dowiedziała się o chorobie nowotworowej. Do badań skłoniło ją między innymi zachowanie ukochanej kotki Wierusi. Do dziś jest wdzięczna zwierzęciu, ale wspomina również o bolesnej stracie.

U Marii Pakulnis wykryto raka: Moja koteczka uratowała mi życie

Maria Pakulnis w rozmowie z Michałem Misiorkiem dla Plejady opowiedziała o doświadczeniu, które trudno jej zapomnieć. Kotka regularnie przychodziła się do niej przytulać, jednak za każdym razem wybierała dokładnie to samo miejsce. Początkowo aktorka nie rozumiała tego zwyczaju.

Maria Pakulnis o zastanawiającym zachowaniu kotki

Z czasem powtarzająca się sytuacja zaczęła ją zastanawiać coraz bardziej.

Wierusia przychodziła do mnie, kładła się na mojej prawej piersi, przytulała się i sobie na niej leżała. Zastanawiałam się, o co chodzi. Nie wiedziałam, dlaczego zawsze wybiera to samo miejsce. Nie ukrywam, trochę zaczęło mnie to niepokoić – wspominała w wywiadzie.

Reklama

Na ten okres nałożył się początek pandemii. Pakulnis martwiła się o przyszłość, również zawodową i finansową. Postanowiła wykonać badania, licząc, że przynajmniej w kwestii zdrowia zyska spokój. Wyniki przyniosły jednak wiadomość, której nie chciała usłyszeć.

Okazało się, że mam raka. Moja koteczka uratowała mi życie. A sama umarła na gruczolaka, który rozwinął jej się po prawej stronie drogi mlecznej. Zupełnie tak, jakby przejęła tę chorobę ode mnie”.

SPRAWDŹ: Wzruszające słowa Marii Pakulnis: Każdy człowiek, ten młody i starszy, potrzebuje miłości

Reklama

Bolesne pożegnanie

W tych słowach aktorka opisała własne odczucia związane ze zbieżnością obu historii. Diagnozę przyniosły badania, ale to Wierusi przypisuje szczególną rolę w podjęciu decyzji, by sprawdzić stan zdrowia.

Aktorka przeszła operację i naświetlania. Musiała też pożegnać ukochane zwierzę, a później drugiego kota, Fiodora, który towarzyszył jej po śmierci Wierusi. W rozmowie nie ukrywała, jak mocno przeżywa obie straty.

Po zwierzętach zostają miski, zabawki i cisza w mieszkaniu. Wierusia zostawiła Marii Pakulnis jeszcze coś: wspomnienie, w którym smutek po rozstaniu spotyka się z wdzięcznością.

Reklama

Maria Pakulnis, fot. KAPiF

Maria Pakulnis, fot. KAPiF

Maria Pakulnis, fot. KAPiF

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo Wideoportal.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości