Hanna Lis coraz poważniej myśli o powrocie do panieńskiego nazwiska. Dziennikarka przyznała, że rozważała taki krok już po pierwszym rozwodzie. Dziś argument dotyczący zawodowej rozpoznawalności ma dla niej mniejsze znaczenie.
Hanna Lis opowiedziała o swoich rozterkach Mateuszowi Hładkiemu w podcaście „Zbliżenie. Mówię Wam”. Urodziła się jako Hanna Kedaj, ale publiczność zna ją pod nazwiskiem drugiego męża, Tomasza Lisa. Choć ich drogi rozeszły się wiele lat temu, nazwisko pozostało.
Dziennikarka nie ogłosiła jeszcze ostatecznej decyzji. Wyjaśniła jednak, dlaczego temat znów stał się dla niej ważny.
Chciałam już (...) po pierwszym rozwodzie, ale tak się nie stało i bardzo mocno to rozważam teraz (...). Po prostu to nie jest już moja historia. Rozstałam się z moim byłym mężem wiele lat temu – powiedziała w podcaście.
Reklama
W jej rozważaniach ścierają się osobisty stosunek do panieńskiego nazwiska i przyzwyczajenia odbiorców. Jak przyznała, osoby z otoczenia zwracają uwagę przede wszystkim na zawodowe konsekwencje zmiany.
To nie jest tak, że ja nie chcę (wrócić do panieńskiego nazwiska – przyp. red.), bo ja kocham moje nazwisko panieńskie (...), ale z drugiej strony bardzo wiele osób mówi: »Słuchaj, zbudowałaś jakąś swoją tożsamość, jakąś, nie lubię tego pojęcia, markę, ludzie cię znają jako Hanna Lis«. De facto byłoby to trochę zaczynaniem od nowa. Aczkolwiek ja teraz mniej się tym przejmuję.
Reklama
SPRAWDŹ: Hanna Lis nie przyszła na pogrzeb byłego męża. "Nie mam z nim córki Aleksandry"
W rozmowie pojawił się również temat wyjazdów do Hiszpanii. Lis zaznaczyła, że większość czasu spędza w Polsce, choć ma za granicą miejsce, do którego regularnie wraca. Praca zdalna pozwala jej swobodniej planować pobyty, a czasem je przedłużać.
Nie wszystko jednak zdążyła poukładać według planu: przyznała, że nadal nie mówi po hiszpańsku.
Z nowym językiem może więc jeszcze poczekać. Trudniej odkładać w nieskończoność odpowiedź na pytanie, jak chce się przedstawiać we własnym życiu.

Hanna Lis, fot. KAPiF

Tomasz Lis, Hanna Lis, fot. KAPiF

Tomasz Lis, Hanna Lis, fot. KAPiF

Hanna Lis, Tomasz Lis, fot. KAPiF
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze