Reklama

Teresa Lipowska odchodzi z M jak Miłość? To definitywny koniec jej postaci w serialu?

05/01/2022 06:01

W związku z tym, że aktorkę coraz rzadziej można oglądać w serialu, ponownie pojawiły się wieści o jej odejściu. Pani Teresa skomentowała swoją sytuację.

Teresa Lipowska jest jedną z tych aktorek, które nieodzownie kojarzone są z "M jak miłość". Występuje od początku produkcji serialu, czyli od 21 lat. Przez ten czas z udziału w telenoweli zrezygnowali niemal wszyscy, którzy jej na początku towarzyszyli. Niektórych, tak jak Witolda Pyrkosza - serialowego męża aktorki - już nie ma na tym świecie. Wątek Barbary Mostowiak i mieszkańców Grabiny został więc mocno okrojony.

Pogłoski o odejściu pani Teresy pojawiają się od kilku lat. Już rok temu przekazała w rozmowie z Wideoportalem, że nigdzie się nie wybiera.

Reklama

Ale skąd! Póki tylko będę mogła tam być... Zresztą "M jak miłość" bez Grabiny nie może żyć. Wszyscy mówią, że bez Barbary i jej rodziny nie ma "M jak miłość", więc muszę być do końca - zapewniła.

 

Teresa Lipowska odchodzi z M jak Miłość?

Jednak aktorka coraz rzadziej pojawia się na planie serialu, a to może oznaczać, że niedługo jej wątek może zostać zakończony. Obecnie pracuje w "M jak miłość" 2-3 dni w miesiącu, zaś za jeden dzień zdjęciowy otrzymuje honorarium w wysokości 3 tysięcy złotych. Nie ukrywa, że chciałaby grać w telenoweli jak najdłużej.

Reklama

Mimo podeszłego wieku wciąż liczę na pracę, która jest dla mnie źródłem ogromnej satysfakcji. W dalszym ciągu będzie realizowany serial "M jak miłość", a w nim nasz wątek z Grabiny. Oczywiście już nie w takim wymiarze, jak dawniej. Ale Mostowiakowa ciągle tu jest - powiedziała w rozmowie z "TeleTygodniem".

 

ZOBACZ: Teresa Lipowska została WYRZUCONA z domu przez męża: Znudziłam mu się!

Aktorka zdecydowanie zaprzeczyła, że wybiera się na emeryturę. Twierdzi, że zdrowie cały czas jej dopisuje. Poza tym ma przyjaciół i rodzinę, którzy pomagają jej w potrzebie.

Reklama

Dbam o siebie, nie zapominam o witaminach i staram się być w formie. Zbliża się przecież 85-lecie mojego życia i 65-lecie czynnej pracy zawodowej. Drobiazgi stawiają nas do pionu. Dlatego, kiedy na początku grudnia kolega z serialu zapytał mnie, czy nie przywieźć mi choinki, zgodziłam się bez wahania. Cieszę się, że mam wokół siebie przyjaciół, syna i jego rodzinę. A w domu masę prezentów od ludzi poznanych podczas spotkań autorskich - przekazała w rozmowie z "TeleTygodniem".

fot. Instagram/mjakmilosc.official

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości