Oskar Wojciechowski ma 34 lata, własne imperium nieruchomości i córkę z Klaudią Halejcio. W środku nocy obudził go płacz dziecka, a potem dopadło go serce. Chował wyniki badań do szuflady i gonił za kolejnym milionem. Skończyło się na EKG i kroplówce w obu rękach. W jakim jest stanie?
Oskar Wojciechowski przez długi czas był znany głównie jako partner Klaudii Halejcio. Z czasem zaczął pojawiać się w mediach na własnych zasadach: opowiadał o prowadzeniu biznesu, nagrywał materiały o nieruchomościach i inwestycjach, gościł w programach telewizyjnych. Niedawno pobrał się z aktorką. Kilka dni temu media pisały o hucznym wieczorze panieńskim Halejcio. Tymczasem na Instagramie Wojciechowskiego pojawił się wpis, który zatrzymał wszystkich scrollujących.
"Wstałem. Serce postanowiło mi powiedzieć coś, na co nie miałem czasu słuchać od lat"
Reklama
Wojciechowski opisał noc, która zmieniła perspektywę. Obudził go płacz córki. Wstał z łóżka i poczuł, że dzieje się coś złego. Na SOR-ze postawiono diagnozę, jak sam opisał we wpisie na Instagramie zatytułowanym "Cena zawsze jest. Nie zawsze widać ją od razu".
Obudziłem się w nocy, bo zawołało mnie dziecko. Wstałem z łóżka i serce postanowiło mi powiedzieć coś, na co nie miałem czasu słuchać od lat. Migotanie przedsionków. Potwierdzone na EKG. Coś, co kojarzyłem z ludźmi dużo starszymi ode mnie. Mam 34 lata.
Reklama
Dodał też obrazowy opis spędzonej nocy.
Leżałem tam podpięty pod sto sprzętów z kroplówkami w obu rękach, z lekami dożylnymi, z dźwiękiem monitora, który bipał przy każdym uderzeniu serca, jakby mi przypominał, że jeszcze bije.
Szpitalne łóżko stało się miejscem rozliczenia z 14 latami gonienia bez zatrzymania. Wojciechowski dorastał między sklepowymi półkami i salą weselną rodziców. Pierwszą firmę założył jako nastolatek, pierwszy milion zarobił około 20. roku życia. I właśnie to wspomnienie okazało się kluczem do całego wpisu.
Miałem milion złotych na koncie i poczułem kompletnie nic. Był milion i był kolejny plan. Zarobiłem 20 tysięcy i planowałem wydać 40. Zarobiłem milion i planowałem następny. I tak od tamtej pory, rok po roku, firma po firmie. 14 lat gonienia bez zatrzymania. I najgorsze jest to, że tej ceny nie płacisz sam. Płaci ją dom, płaci dziecko, które mówi 'tato, pobaw się ze mną'. A słyszy: 'zaraz, kochanie, za minutkę'. I ta minutka zamienia się w godzinę.
SPRAWDŹ: Klaudia Halejcio martwi się jak spłaci kredyt. Kupiła dom za 9 milionów złotych!
Wojciechowski przyznał też, że badania już wcześniej wskazywały na przemęczenie organizmu. Schował wyniki do szuflady i wrócił do roboty. Tym razem organizm nie dał mu takiej opcji. Wpis zakończył apelem do obserwatorów: ile z was odkłada badania na później? Ile z was mówi dziecku "zaraz, za minutkę"? Pod postem pojawiły się tysiące komentarzy. Wiele od ludzi, którzy rozpoznali w jego słowach własne życie.

Klaudia Halejcio, Oskar Wojciechowski, fot. Instagram

Klaudia Halejcio, Oskar Wojciechowski, fot. Instagram

Oskar Wojciechowski, Klaudia Halejcio, fot. Instagram

Oskar Wojciechowski, fot. Instagram
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze