Reklama

Marcin Miller w żałobie: Odeszła w moich ramionach

21/03/2026 06:00

Przed laty przedwcześnie zmarł ojciec Marcina Millera. Piosenkarz dedykował swojemu tacie jeden z utworów. Śmierć mamy długo utrzymywał w tajemnicy. "Mama odeszła w moich ramionach" - przyznał pogrążony w smutku.

Marcin Miller od lat jest jednym z najpopularniejszych piosenkarzy disco polo. Wraz z zespołem Boys nagrał wiele hitów z "Jesteś szalona" na czele. Niewiele osób wie, że muzyk zmierzył się w swoim życiu z wieloma tragediami, w tym ze śmiercią rodziców.

Marcin Miller w żałobie: Odeszła w moich ramionach

Rodzicami Marcina Millera byli Maria i Waldemar Millerowie. Jak podaje Wikipedia, pochodzili z okolic Ełku i pracowali w Przedsiębiorstwie Sprzętu i Transportu Wodno-Melioracyjnego w Grajewie.

Mama piosenkarza, Maria, po śmierci męża prowadziła spokojne życie na Mazurach. Piosenkarz długo utrzymywał informację o śmierci swojej mamy w sekrecie. Dopiero niedawno opowiedział o jej ostatnich dniach.

Reklama

Mamy już nie ma, ale nikt o tym nie wiedział. Nie wysprzęglałem się z tego, bo mama zmarła mi, powiedzmy, na moich ramionach. Trochę tamto przeżyłem, ale życie toczyło się dalej [...] Udzielałem wywiadów, uśmiechałem się, jeździłem, wiesz, na różne programy i potem musiałem wracać do mieszkania i pomagałem mamie. No i tak po prostu mama odeszła w moich ramionach - wyznał w rozmowie z "Telemagazynem".

SPRAWDŹ: Marcin Miller o najgorszym okresie w życiu: Coś źle zrobiłem. Zostałem sam

Ojciec piosenkarza zmarł przedwcześnie. Stało się to, kiedy Marcin dopiero rozpoczynał swoją karierę. W 2009 roku artysta dedykował tacie utwór "Po prostu Waldi". O tych trudnych chwilach opowiedział w książce "Jestem szalony".

Reklama

»Marcin, twój tata umiera. Zawracaj natychmiast, bo cię nie pozna. Już teraz ma problemy z rozpoznaniem kogokolwiek«, powiedziała. Kazałem zatrzymać samochód. Wyszedłem z auta i zadzwoniłem do organizatora koncertu. Mówię: »Muszę wracać«. On na to: »To zagraj ten koncert, a ja odwiozę cię do Opola prosto do szpitala. Rano będziesz na miejscu«. I tak było. (...) Gdy zmarł, musiałem kupić dla niego garnitur do trumny, buty… Pierwszy raz znalazłem się w takiej sytuacji. Pamiętam, jechałem wtedy pod prąd, zatrzymała mnie policja. Gdy policjant usłyszał, że zmarł mi tata, wyrzucił mandat i jedynie pouczył, bym uważał na drodze. Wróciłem do domu z tymi rzeczami. Mama płakała. Czas mija, ale tęsknota zostaje - wspominał.

Dodał, że bardzo przeżył śmierć ojca i przeżywa do dziś.

Reklama

Marcin Miller, fot. KAPiF

Marcin Miller, fot. KAPiF

Marcin Miller, fot. KAPiF

Marcin Miller, fot. KAPiF

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Telemagazyn.pl / Plejada.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości