Reklama

Krzysztof Gojdź zeznał w sądzie: JESTEM BEZROBOTNY I ZADŁUŻONY. Do tej pory chwalił się luksusami

22/06/2026 06:00

Krzysztof Gojdź zeznał w sądzie: JESTEM BEZROBOTNY I ZADŁUŻONY. Do tej pory chwalił się luksusami

Krzysztof Gojdź zeznał w sądzie: JESTEM BEZROBOTNY I ZADŁUŻONY. Do tej pory chwalił się luksusami

Krzysztof Gojdź od lat konsekwentnie buduje wizerunek człowieka sukcesu. Kliniki w Beverly Hills, Nowym Jorku i Chicago, prywatne zabiegi w domach gwiazd, luksusowe podróże i posty w stylu "zarabiam 100 tys. dolarów w weekend". To Instagram. Akta sądowe w Miami to zupełnie inna historia.

"Bezrobotny, brak dochodów, długi" — pod przysięgą

"Fakt" dotarł do oświadczenia majątkowego złożonego przez celebrytę 8 kwietnia w sądzie w Miami w związku z toczącą się sprawą rozwodową z Marcinem Roznowskim. Lekarz zadeklarował, że nie mieszka w Stanach, nie posiada firm ani dochodów w USA, ma zobowiązania finansowe i długi — w tym pożyczki u osób prywatnych. Zadeklarował też, że podejmie pracę, gdy tylko będzie to możliwe.

Reklama

Tymczasem pod koniec marca chwalił się na Instagramie sprzedażą klinik i tworzeniem prywatnych spa w domach zamożnych klientów. Zderzenie obu wersji jego życia jest trudne do zignorowania. W odpowiedzi na pytanie "Faktu" o tę rozbieżność wyjaśnił, że zabiegi dla gwiazd wykonuje wyłącznie hobbystycznie.

"Nie zarabiam na klinikach gwiazd. Robię to z przyjemności"

Od marca tego roku absolutnie nie świadczę żadnych usług, a w Stanach byłem w marcu dosłownie na kilka dni, aby spotkać się w sądzie z moim stalkerem. Jeżeli pytasz mnie, czy zarabiam na otwieraniu prywatnych klinik w domach gwiazd, odpowiedź brzmi: nie, nie zarabiam, bo robię to z czystej przyjemności i chęci poznania danej gwiazdy — stwierdził.

Reklama

SPRAWDŹ: Krzysztof Gojdź ujawni szokujące informacje o mężu, którego nazywa stalkerem: To będzie olbrzymia bomba [TYLKO W WIDEOPORTALU]

Ferrari i Range Rover nadal figurują w aktach sądowych. Przekonuje jednak, że oba auta są spłacone i rozważa ich oddanie, bo zmęczył się konsumpcjonizmem. W aktach z 2019 roku wchodził w związek z pokaźnym majątkiem — dom, cztery apartamenty w Warszawie, działka w Zakopanem i udziały w klinikach.

Tak, był czas, kiedy byłem w stanie zarobić 100 tys. dol. w weekend, ale mi nie zależy na pieniądzach, na życiu na super wysokim poziomie. Kilka miesięcy temu zakończyłem swoją pracę zawodową. Sprzedałem kliniki. Teraz po kilkudziesięciu latach ciężkiej pracy czas na odpoczynek — oświadczył.

Reklama

Rozprawa rozwodowa z Roznowskim wyznaczona jest na 30 lipca. Były partner zaprzecza wszystkim zarzutom i przedstawia własną wersję historii. Prawda między Instagramem a aktami sądowymi leży — jak zwykle — gdzieś pośrodku. Tylko pytanie, o którym "pośrodku" mówi się pod przysięgą.

Krzysztof Gojdź, fot. KAPiF

Krzysztof Gojdź, fot. KAPiF

Krzysztof Gojdź, fot. KAPiF

Krzysztof Gojdź, fot. KAPiF

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: fakt.pl / pudelek.pl
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo Wideoportal.TV




Reklama
Najnowsze wiadomości