Najpierw śmierć córki, a następnie męża. Po nieszczęśliwych wydarzeniach Ewa Bem mocno podupadła na zdrowiu. Choroby zaczęły się mnożyć. W końcu piosenkarka usłyszała diagnozę - czwarte stadium nowotworu jajnika. "Baliśmy się o moje życie" - wyznała.

Ostatnie lata okazały się niezwykle ciężkie dla Ewy Bem. W 2017 roku zmarła Pamela Bem-Niedziałek - córka piosenkarki z pierwszego małżeństwa. W styczniu 2025 roku artystka pożegnała ukochanego męża - Ryszarda Sibilskiego, którego nazywała pieszczotliwie Dżindżikiem. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Mimo próby zastosowania nowatorskiej formy leczenia, Ryszard Sibilski zmarł po sześciu tygodniach choroby.
Piosenkarka mocno podupadła na zdrowiu. O tym, że ma raka dowiedziała się przypadkowo, kiedy zasłabła na scenie podczas koncertu i w szpitalu wykonano badania. Początkowo zdiagnozowano ostrą infekcję płuc. Jedna część organu uległa całkowitemu zniszczeniu. Wykryto również komórki rakowe. Okazało się, że pani Ewa ma czwarte stadium nowotworu jajnika.
Byłam przekonana, że to ja odejdę pierwsza [niż mąż]. Od dwóch lat ciężko chorowałam, przeszłam operację płuca, tygodniową śpiączkę, w końcu zdiagnozowali mi raka jajnika IV stopnia. Miesiąc w szpitalu na Płockiej, miesiąc w Instytucie Onkologii. Baliśmy się o moje życie - wyznała w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".
W dalszym ciągu przechodzi intensywną terapię.
Od dwóch lat jestem w remisji. Cały czas biorę doustną chemię, jestem pod opieką cudownej pani doktor Magdaleny Kowalskiej. Teraz jest spokój, ale wiem, że od tej choroby nigdy się nie uwolnię, prędzej czy później wróci.
Reklama
SPRAWDŹ: Ewa Bem o córce Pameli: Po jej śmierci wewnętrznie się obkurczyłam
Ewa Bem nie ukrywa, że jej zdrowie zaczęło szwankować po utracie ukochanego męża.
Tego się nie spodziewałam, przenigdy taki scenariusz nie narodził się w mojej głowie, choć mam sporą wyobraźnię. Nie byłam przygotowana, jak sobie radzić z nagłą, wszechogarniającą pustką. (...) To był strzał między oczy. Nie miałam kiedy się zastanowić. I też nie przypuszczałam, że to będzie tak smakowało, jak smakuje. Tak strasznie boli, jak trzeba się nieoczekiwanie rozstać z człowiekiem, z którym się było tak długo, 42 lata. Jakby ubyło trzy czwarte mnie i wszystkiego. Bo on jest wszędzie i jest wszystkim, każdym obrazkiem w tym domu, każdym schodkiem, haustem powietrza - zwierzyła się.
Reklama
Życzymy pani Ewie dużo zdrowia i niezbędnej siły.

Ewa Bem, fot. KAPiF

Ewa Bem, fot. KAPiF

Ewa Bem, fot. KAPiF

Ryszard Sibilski, Ewa Bem, fot. KAPiF
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze