Arkadiusz Milik wykonał niedozwolone manewry na oczach policjantów, a interwencja skończyła się pouczeniem. Później kamera zarejestrowała, jak piłkarz przejeżdża na czerwonym świetle. Po publikacji nagrania komendant zdecydował o dalszych czynnościach.
Arkadiusz Milik został zatrzymany przez patrol w Warszawie po tym, jak przekroczył podwójną linię ciągłą i wyprzedzał stojące auta na przejściu dla pieszych. Jak opisał „Fakt”, rozmowa z funkcjonariuszami trwała kilkadziesiąt sekund. Piłkarz odjechał bez mandatu i punktów karnych. Reporterzy zarejestrowali później także przejazd przez czerwone światło.
Najpierw pouczenie, potem dalsze czynności
Dlaczego policjanci poprzestali na zwróceniu uwagi? Rzecznik śródmiejskiej policji Jakub Pacyniak tłumaczył, że pozwala im na to art. 41 kodeksu wykroczeń.
Funkcjonariusze nie zawsze muszą karać. Prawo mówi też o tym, że policjanci mogą zwrócić uwagę kierującemu na niewłaściwe zachowanie – wyjaśnił w rozmowie z „Faktem”.
Na tym jednak sprawa się nie skończyła. Po przeanalizowaniu dokumentacji komendant podjął decyzję o jej ponownym zbadaniu.
Komendant Rejonowy Policji Warszawa I, po przeanalizowaniu dokumentacji, podjął decyzję o przeprowadzeniu dalszych czynności w sprawie wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w ruchu drogowym – przekazał Pacyniak.
Reklama
SPRAWDŹ: Wojtek Szczęsny poinformował o nowej „dziewczynie”: Lepiej mnie traktuje
Policja zapowiada skierowanie do sądu wniosku o ukaranie kierowcy. Osobną kwestią pozostaje decyzja patrolu, który zatrzymał Milika. Według nieoficjalnych ustaleń „Faktu” funkcjonariusze nie poniosą za nią konsekwencji, ponieważ przepisy dopuszczają pouczenie. To nie oznacza jednak, że na pouczeniu zakończy się sprawa samego piłkarza.
Milik ominął stojące samochody i odjechał bez mandatu. Teraz okaże się, czy równie łatwo ominie konsekwencje swojego zachowanie na drodze.

Arkadiusz Milik, fot. KAPiF

Arkadiusz Milik, fot. Instagram

Arkadiusz Milik, fot. KAPiF
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze