Daniel Olbrychski obejrzał nową ekranizację „Lalki” i nie ukrywa rozczarowania. Najwięcej uwag ma do sposobu opowiedzenia historii, ale skomentował też wybór aktorki do roli Izabeli Łęckiej. Jego zdaniem twórcy powinni byli postawić na Julię Wieniawę.
Daniel Olbrychski w rozmowie z Pomponikiem ostro ocenił sześcioodcinkowy serial „Lalka” w reżyserii Pawła Maślony. Aktorowi nie przeszkadza samo odejście od powieści Bolesława Prusa. Uważa jednak, że serial mógł lepiej wykorzystać swój budżet, a jego twórcy powinni uważniej zadbać o opowiedzenie historii i stronę wizualną produkcji.
Aktor podsumował swój zarzut wobec reżysera krótko: „Trzeba umieć opowiedzieć pokornie historię”. Potem przeszedł do obsady i wskazał Julię Wieniawę jako aktorkę, którą sam widziałby w roli Izabeli Łęckiej. Jak przekonywał, zna jej możliwości z „Rodzinki.pl”, a ekranowa obecność Wieniawy pomogłaby widzom uwierzyć w fascynację, jaką bohaterka budzi u mężczyzn.
Jeśli jest takie zjawisko i świetna aktorka — co udowodniła w „Rodzince.pl” — ktoś taki, jak Julia Wieniawa i nie zaangażować zjawiskowej dziewczyny, umiejącej grać, która usprawiedliwiłaby wszystkie szaleństwa mężczyzn zakochanych w kimś takim, no to uważam to za nieporozumienie producentów i reżyserów tych dwóch adaptacji — powiedział w rozmowie z Pomponikiem.
SPRAWDŹ: Tak dziś wygląda nieślubny syn Daniela Olbrychskiego. Viktor ma 38 lat
To mocny komplement pod adresem Julii Wieniawy. Spór o ekranizację nie kończy się więc na pytaniu, jak wiernie oddać powieść. Dla Olbrychskiego równie ważne jest to, czy widz uwierzy, że dla takiej Łęckiej, jaką mogłaby być Julia Wieniawa, Wokulski straciłby głowę.

Julia Wieniawa, fot. KAPiF

Daniel Olbrychski, fot. KAPiF

Julia Wieniawa, fot. KAPiF

Daniel Olbrychski, fot. KAPiF
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze