Krzysztof Krawczyk junior nie utrzymuje się jedynie z renty. Dostaje również pieniądze, które zapisała mu matka. Okazało się, że cała sprawa związana z finansami syna piosenkarza wygląda nieco inaczej, niż przedstawiano ją do tej pory.

W ostatnim czasie bardzo dużo mówi się o testamencie Krzysztofa Krawczyka, z którego został wykreślony jego syn Krzysztof Igor Krawczyk. Ponoć cały spadek przypadł w udziale trzeciej żonie piosenkarza, Ewie Krawczyk. Junior może natomiast liczyć na zachowek w wysokości jednej trzeciej połowy majątku.
Pojawiła się nowa, nieznana wcześniej informacja dotycząca spraw finansowych syna piosenkarza. Wiąże się ona z osobą jego matki - Haliny Żytkowiak, która na początku swojej kariery występowała wraz z Krzysztofem Krawczykiem w Trubadurach. Jej były już mąż na początku lat 80 wrócił wraz z synem ze Stanów Zjednoczonych do Polski. Piosenkarka nie zdecydowała się na podobny krok. Zmarła w 2011 roku na raka płuc.
Kilka miesięcy przed śmiercią, w listopadzie 2010 roku, przyjechała do Łodzi na koncert Trubadurów. Chciała spotkać się z synem.
Zatrzymała się w moim domu w Poznaniu i codziennie dzwoniła do Krzysia, ale ten nie odbierał połączeń. Zaniepokojona tym, że może ma atak padaczki lub leży w szpitalu, postanowiła skontaktować się byłym mężem - wyznała w rozmowie z Pomponikiem Ewa Kulikowska, matka chrzestna juniora.
Krzysztof Krawczyk ucieszył się ponoć na wieść, że jego była żona jest w Polsce. Obiecał wysłać po nią samochód z kierowcą, aby mogła odwiedzić syna. Jednak niedługo potem przestał odbierać telefony, zaś Ewa Krawczyk poinformowała ją, że mąż jest zajęty koncertowaniem.
Dla Haliny było to bardzo trudne (...) Jej syn miał urodziny, zamówiła tort i czekała na sygnał. Płakała. Bała się nieproszona wtargnąć w życie tego chłopca i strasznie cierpiała. Już wtedy była bardzo chora, bolało ją całe ciało i przeczuwała, że rak kości zabierze ją z tego świata - wspominała Ewa Kulikowska.
PRZECZYTAJ: Biskup ujawnił kulisy konfliktu Krawczyków o spadek. To niebywałe, co się u nich działo!
Syn i matka nie spotkali się. Mimo to Halina Żytkowiak umieściła juniora w testamencie. Poprosiła swojego drugiego męża Andrzeja, aby zrzekł się dziedziczenia tantiem, które jej przysługiwały na korzyść jej syna. W rezultacie junior otrzymał jednorazowo kilka tysięcy złotych. Następnie przelewano mu po 500 złotych miesięcznie. W tegoroczne wakacje dostanie pozostałą część pieniędzy.
Po śmierci Halinki zaprosiłam Krzysia do swojego domu, przekazałam mu walizkę pamiątek po mamie, którą przysłano mi z USA, poprosiłam o numer konta i powiedziałam mu, że zawsze może na mnie liczyć - przekazała Kulikowska.
Krzysztof senior ponoć dziękował jej za opiekę nad synem i zapytał, czy junior nie mógłby zamieszkać u niej. Krzysztof Igor chciał jednak pozostać w Łodzi, aby być blisko taty, który miał swoją rezydencję w pobliskiej wiosce.




fot. Allegro, screeny/YouTube.com, Facebook.com/Krzysztof Igor Krawczyk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Może by wystarczyło wystąpić do sądu o ujawnienie stanu konta bankowego tego pana i analizy przychodów przez kilka lat i od razu będzie wiadomo ile dawał mu ojciec , ile dostał po matce i że on wcale nie jest w trudnej sytuacji finansowej, tylko jest chorobliwie chytry nawet sam dla siebie.
Bzdury
Napisała Ewa
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Co ma piernik, do wiatraka?Nawet jak byłby milionerem, po ojcu mu się należy.
Trudno powiedzieć czy to syn sam wymyslil ten scenariusz ze jest biednym porzuconym 50 latkiem ( w dodatku uzdolnionym hehe ). Może to wujek z ciocia chcieli trochę pogrzać się w blasku swojego kolego któremu się w życiu wszystko udało ? Syn już za życia ojca straszył go ze zepsuje mu reputacje. Czego się nie robi dla pieniędzy i to nie swoich .
Troche sledze tego chlopaka i wydaje mi sie ze nie jest taki biedny za jakiego sie uwaza ale pazerny na forse i latwe pieniadze ltore bedzie mogl rozpieprzyc niech sie wezmie do roboty nie on jedeny jest kaleka moze pracowac ale to len.
Pani Ewo niech pani weźmie się lepiej za robotę i córki pani siostry na które Krawczyk całe życie łożył
Aba chyba zgubiłaś ???? i dlatego takie bzdury piszesz .
Wiesz jak wygląda chory na padaczkę, kto go zatrudni ,wrazie araku jak coś mu się stanie Ti kto za to odpowie pracodawca .Widziałam atak padaczki ,facet udezyl o kant chodnika i zmarł.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Spadek po ojcu należy się synowi bez względu na jego status materialny. Syn Krawczyka jest osobą niepełnosprawną po wypadku,który spowodował jego ojciec . Sąd powinien bewzględnie zasądzić na korzyść syna Krawczyka.
Oczywiście
Zgadzam się . Powinien mu płacić dożywotnią rentę, ale scedował to na Państwo . Majątek przepisał na zdrową zonę. Bardzo to przykre.
Masz rację zawsze po rodzicach spadek przechodzi na dzieci
Nie wiem czy junior jest biedny ,czy bogaty ,ale spadek po ojcu mu się należy ,wiec nie wymyślacie różnych przyczyn A Ewka to cwana i chytra sztuka ,ograniczała kontakty za życia ojca z synem .Też już nie jest młoda ,majątku do grobu nie weźmie.
Jestem tego samego zdania...danuta
Też tak myślę, syn był poniewierany od młodości, podrzucany babci, wujkowi aby był jak najdalej od ojca a w ich domu osiadły 3 córki siostry p.Ewy i dla nich było miejsce. Wstyd p.Ewo jak może pani spać spokojnie. Pan Krzysztof senior napewno myślał że pani się podzieli z jego synem.
Pazerna baba….dzieci nie ma ,ale majątek zgarnęlą,żeby nic nie robić i siostrzenicom zostawić.a taka pobożnością,wstyd
no niestety trumna kieszeni nie ma i do grobu kasy nie zabierze ale da swoim siostrzenicom , Ewa to cwana szuja.
Nie znamy prawdy jaki syn był do ojca . Syn wykorzystuje to wszystko dla kasy
Uważam że testamen jest podstawą i nie należy po śmierci zmieniać woli zmarłego.
Pod warunkiem, że napisany z dobrej i nie przymuszonej woli. Ale ten przypadek jest wątpliwy czy nie przymuszony był.
Żeby nie Pani Ewa ,nie było by się czym dzielić ,to Ona trzymała wszystko w ryzach. Sam Pan S.P. Krzysztof Krawczyk opowiadał w swoich wywiadach.
Dobre, .... Trzymała w ryzach, a to trzeba było pracować. Same ryzy cudów nie zdziałają. A poważnie to chyba trzymała w ryzach by latami kontaktów z juniorem nie było.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Zrozumcie ludzie , że On ma uszkodzony pień mózgowy i nigdy taki nie będzie jak powinien być. Jemu jest potrzebna opieka w osobie matki ,ojca żeby podejmowali za Niego decyzje. On niby zdrowy a jednak bardzo kruchy.
Krzysztof Krawczyk senior był osobą dorosłą Za żywota powinien prawnie przepisać na syna części majątku tak jak to zrobił w przypadku obcych mu dzieci córek siostry jego żony Nie powinien ulegać manipulacją swojej żony tylko działać konsekwentnie w zabezpieczeniu swojego syna Więc nie można oskarżać o wszystko jego żonę
Do rozczygania spadków jest sąd a nie głupie komentarze ,każdy pisze co chce jakby w Polsce sądów nie było ,
Może by wystarczyło wystąpić do sądu o ujawnienie stanu konta bankowego tego pana i analizy przychodów przez kilka lat i od razu będzie wiadomo ile dawał mu ojciec , ile dostał po matce i że on wcale nie jest w trudnej sytuacji finansowej, tylko jest chorobliwie chytry nawet sam dla siebie.
Bzdury
Napisała Ewa