Agnieszka Woźniak-Starak na dywaniku u dyrektora Miszczaka? Co się stało?

Agnieszka Woźniak-Starak z chęcią prowadzi „Big Brothera”. W rozmowie z Wideoportalem porównała nową edycję programu do tych sprzed lat. – To były trochę inne programy, z innymi emocjami mierzyli się uczestnicy. To był świat, w którym nie było wirtualnej rzeczywistości – wyjaśnia.

Prowadząca odniosła się również do kontrowersji, jakie wzbudzają uczestnicy programu. Twierdzi, że w końcu pokażą swoją prawdziwą twarz. – Jesteśmy w takim momencie, gdzie zaczynają spadać maski. Dopiero wychodzi to, co jest pod spodem. My dopiero będziemy ich poznawać. To jest taki program, który wyciąga z ludzi najgorsze emocje. Tam łatwo pęknąć – uważa.

Odniosła się też do informacji mówiących o tym, że po jednym z odcinków programu została wezwana na dywanik do dyrektora programowego TVN Edwarda Miszczaka. – Ja już tyle razy słyszałam i czytałam, że zostałam wezwana w różnych sprawach na dywanik do dyrektora Miszczaka, że już tego nie potrafię zliczyć. Ostatnio był na ostatnim odcinku programu w niedzielę. Widzieliśmy się w mojej przepięknej przyczepie pod studiem i było to bardzo miłe spotkanie – wyjaśniła prezenterka.

Poważną rozmowę z dyrektorem odbyła tylko raz i nie miało to związku z programem „Big Brother”. Nie zdradziła jednak, jaki był jej powód.

fot. Instagram/aga_wozniak_starak, Jarosław Antoniak/MWmedia