Aktor i wokalista w rozmowie z Robertem Patoletą przyznał, że przed finałem „Tańca z gwiazdami” ćwiczył do ostatniej chwili. W pantoflach, w których tańczył przyszedł nawet na premierę filmową. Ucieszył się na wieść, że okazał się być faworytem Pauliny Sykut. Był też ulubieńcem widzów, ponieważ dotarł w programie aż do siódmej pozycji.

Ostatnio wystąpił w filmie „Jestem mordercą” w roli, jak stwierdził, konsultanta w scenie erotycznej. Naprawdę zagrał jednego z milicjantów z grupy dochodzeniowej badającej sprawę seryjnego mordercy. Zażartował, że jego rola okazała się niewielka, bo produkcji nie było na niego stać. Na dłuższą metę woli jednak śpiewać, dlatego chętnie zostałby jurorem w nowej wersji „Idola”.